Krótka piłka #99: „A Face In The Crowd”, „7 pokus głównych”, „Przytuła & Kruk”

W dzisiejszej Krótkiej piłce czekają na Was trzy krótkie recenzje następujących płyt: Doda „7 pokus głównych”, Przytuła & Kruk „Przytuła & Kruk” oraz Edo G „A Face In The Crowd”. Zapraszamy.

Doda „7 pokus głównych”
Doda jakiś czas temu w jednym z wywiadów powiedziała (cytat z pamięci, więc mogłem coś pomieszać), że po premierze jej nowej płyty nawet osoby, które nie były fanami jej muzyki stwierdzą, że to dobry materiał. Owa płyty, „7 pokus głównych”, już jest nam znana, jednak nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest dobra. Bo jest przeciętna. Wokalistka nie stawia na siebie, lecz buduje wizerunek kopiując zagraniczne ikony popkultury. I chociaż „7 pokus głównych”, jako polski album popowy, brzmieniowo najbardziej dostosowany jest do wymogów zachodniego słuchacza, to wciąż jest to poziom za niski, by coś na tamtych rynkach osiągnąć. Mając wśród dwunastu utworów (plus remiksy) jedynie trzy udane piosenki („Dejanira”, „XXX” i cover „Nic nie może wiecznie trwać”), Doda jeszcze długo nie zagości np. w głowach Amerykanów jako wokalistka, na którą warto nie tylko popatrzeć.

Przytuła & Kruk „Przytuła & Kruk”
Ludzie od lat szukają sposobu na cofnięcie się w czasie. Próbują łamać zasady fizyki, budować maszyny zwane wehikułami, poddają się hipnozie. Nie wymyślono jednak niczego, co sprawdziłoby się w stu procentach. Nie wymyślono, aż do teraz. Duet Bartosz Przytuła (wokal, harmonijka ustna) i Tomasz Kruk (gitara, banjo) dzięki swojej debiutanckiej płycie sprawiają, że w czasie się cofamy. Po kilku taktach przed naszymi oczami pojawia się delta rzeki Missisipi, a na jej brzegu zasiadają mistrzowie akustycznego bluesa z przełomu XIX i XX wieku – Sonny Boy Williamson, Big Bill Broonzy i John Lee Hooker. Na całość materiału, zatytułowanego po prostu „Przytuła & Kruk”, składa się mieszanka autorskich kompozycji oraz aranżacje znanych bluesowych klasyków. Polska płyta 2011 roku? Nie nadaję tytułu w czerwcu, po prostu sygnalizuję to, co ogłoszę w podsumowaniu za około pół roku.

Edo G „A Face In The Crowd”
Dwadzieścia lat od fonograficznego debiutu (materiał „Life of a Kid in the Ghetto” z ekipą Da Bulldogs z 1991 roku) jeden z najbardziej zasłużonych raperów w historii powraca z nowym wydawnictwem. „A Face In The Crowd” to album, na którym Edo G (lub jak kto woli: Ed O.G.) ponownie serwuje nam swoje leniwe flow, spokojnie płynąc na klasycznych bitach. Bitach, których autorami są tym razem m.in. takie sławy, jak Dj Premier (bardzo udany podkład do „Fastlane”) i Statik Selektah. Płyta utrzymana blisko brzmienia tzw. złotej ery, przez co jeszcze bardziej cenna w dzisiejszych czasach, kiedy to za dobry rap uchodzą nagrania Flo Ridy i Soulja Boy’a.

Mateusz „Axun” Kołodziej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.