Krótka piłka #90: „Laser”, „Give the Drummer Some”, „Smells Like Tape Spirit” (recenzje)

W dzisiejszej Krótkiej piłce trzy krótkie recenzje: Lupe Fiasco „Laser”, Travis Barker „Give the Drummer Some” i Wojtek Mazolewski Quintet „Smells Like Tape Spirit”. Zapraszamy.

Lupe Fiasco „Laser”
Trzecia solówka chicagowskiego rapera i chyba najbardziej dojrzała. W zasadzie określenie dojrzałość pasuje mi do wszystkich płyt Lupe, jednak to „Laser” słucham w największym skupieniu. Nie żeby materiał był przepełniony wzniosłymi brzmieniami, bo tak nie jest („Coming Up” buja przecież tak niemiłosiernie, że śmiało mogę napisać, że to najlepszy utwór z tego krążka), ale po całościowym zapoznaniu się z płytą takie wrażenie odnieść na pewno można. Co jeszcze zauważyć warto, to fakt, że Fiasco zadbał o różnorodność muzyczną. Znajdziemy tutaj ociekające elektroniką „Break the Chain”, eksperyment z gitarą w „State Run Radio”, a także „Beautiful Lasers”, w którym użyto popularnego ostatnio w kręgach raperów audio-tune’a. Na wyróżnienie zasługuje również „All Black Everything” – utwór opowiadający historię czarnoskórych ludzi zamieszkujących Stany Zjednoczone od czasów niewolnictwa, przez Ku Klux Klan, działalność Martina L. Kinga, aż po aktualnego prezydenta USA, Baracka Obamę. Na koniec – zarzutów o to, że płyta jest słaba, a Lupe odbił w stronę komercji nie rozumiem w ogóle.

Travis Barker „Give the Drummer Some”
Travis Barker wrócił do pełni zdrowia i oddał w nasze ręce płytę, na którą spora rzesza osób czekała. Perkusista i producent postanowił zaprosić czołówkę rapowej sceny (moim zdaniem brakuje tylko Eminema i Jay-Z) i nagrać płytę producencką. Wyszło zacnie, chociaż nie aż tak, jak można by się tego spodziewać. Wszak skoro na jednym krążku słyszymy obok siebie The Cool Kids, Raekwona, Twistę, Beanie Sigela, Lupe Fiasco (znów ten Lupe) i Rick Rossa (a to i tak dopiero połowa gości), to wymagać należy czegoś więcej niż płyty tylko dobrej. Ale nie narzekam, bo „Give the Drummer Some” to jeden z lepszych muzycznych produktów od początku tego roku, a to, co robi w „Let’s Go” Busta Rhymes powinno zostać wyróżnione jakimś osobnym Grammy lub inną muzyczną statuetką.

Wojtek Mazolewski Quintet „Smells Like Tape Spirit”
Ostatnia z dzisiaj recenzowanych płyt, można powiedzieć, gościła już na łamach AxunArts i to dwa razy. W połowie lutego album ten był jednym z polecanych przez nas tytułów (sprawdź Polecane płyty (13.02.2011)), a mniej więcej miesiąc później „Smells Like Tape Spirit” powróciło na tapetę dzięki świetnemu koncertowi, na jakim mieliśmy okazję być (nasza relacja). W poniedziałek, 11 kwietnia, krążek formacji pod wodzą Wojtka Mazolewskiego trafił do sprzedaży detalicznej (wcześniej, od lutego, dostępny był jedynie w formie plików mp3). Płytę, na której znajdziemy jedenaście utworów (w zasadzie kompozycji jest dziesięć; jedna z nich została nagrana w dwóch wersjach), zarejestrowano w dość niecodzienny sposób. Otóż zrobiono to podobnie, jak przed ponad połową wieku miało to miejsce w przypadku nagrywania albumów takich sław, jak Miles Davisa czy The Beatles. Zespół nagrał całość w jednym pomieszczeniu, ponoć bez poprawek i dodatkowej postprodukcji. Wyszedł z tego jazz jak przed laty – zarówno pod względem brzmienia, klimatu i klasy. Tylko czekać na wersję na winylu, która to jeszcze bardziej odda ducha lat 50. Zdecydowanie najlepsza polska płyta w 2011 roku.

Mateusz „Axun” Kołodziej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.