Podsumowanie 2010 roku – część 3: Grzegorz Noszczyk

Zapraszamy do lektury trzeciej części naszego podsumowania 2010 roku. Tym razem swoje typy na najlepsze płyty (Polska i zagranica), najlepsze single (Polska i zagranica) oraz postać roku (również Polska i zagranica) przedstawia Grzegorz Noszczyk.

NAJLEPSZE PŁYTY 2010 ROKU – POLSKA

1. Ania Dąbrowska „Ania Movie”
Sam byłem zaskoczony że taki album może mi się podobać, a swojego czasu słuchałem go przez parę tygodni bez przerwy. Jestem żadnym znawcą jej muzyki, bo pierwszą rzeczą zaśpiewaną przez nią, którą poznałem było „W spodniach czy w sukience”, więc dość świeża produkcja. Od tamtego czasu, jej głos mnie coraz bardziej hipnotyzuje: nawet w coverach.

2. Eldo „Zapiski z 1001 Nocy”
Nigdy nie sądziłem, że z blisko dwudziestu numerów, dwa przesądzą o tym, że pokocham jakąś płytę. „Jam” oraz „Moje…” pociągnęły mnie tak bardzo, że bez zająknienia każdemu powiem, iż jest to polska hiphopowa płyta roku 2010. Stało się to, co stać się musiało. Kaźmierczak nagrał w końcu krążek, który może spodobać się tłumom. I spodobał się.

3. Green „Kryptonim Monolog”
Nie potrafię znaleźć sensownego uzasadnienia i powodu, dla którego ta płyta podoba mi się aż tak. Niby nic, a jednak dużo. Niby nawijka jakich wiele, a takich jest mało. Nie gram.

4. Lukatricks „Czarne Złoto”
Śląsk dawno nie był na ustach całej Polski. Jajo pokazał to, co najlepsze. Pokazał tych najlepszych. Już od dłuższego czasu nie było w naszym kraju tak spójnej płyty producenckiej. Sukces o tyle duży,
że udało się to osiągnąć mimo (a może dzięki) połączeniu w jednym numerze np. dAba i Tedego, czy też HST i Eldoki.

5. Blow „Jeśli Czujesz…”
Pierwszy singiel „Jeśli Czujesz… Flow” jest niczym, jeżeli nie obejrzymy do niego klipu. Potem możemy zabrać się za płytę. A jaka ona jest? Miła, uczuciowa, ale nie daje nam miłości na tacy. Za to można z niej wiele wyciągnąć, bo to co, zrobił Święty dorównuje największym producentom zza oceanu. Całą płytę można skojarzyć z produkcjami Eryki Badu, chyba najbardziej „New Amerykah Part One”. Tak powinna wyglądać polska muzyka rozrywkowa!

NAJLEPSZE PŁYTY 2010 ROKU – ZAGRANICA

1. The Roots „How Got I Over”
Winylowy, jednostronny singiel tytułowy tak namieszał w mojej głowie, że pokusiłem się o to, by zdobyć całą płytę. Zupełnie inny klimat niż na poprzednich albumach Black Thoughta i spółki. Może brzmi to infantylnie, ale to wciąż ci sami Rootsi.

2. Erykah Badu „New Amerykah Part Two: Return Of The Ankh”
Po prostu to Erykah. Odbieram ją bardziej soulowo niż część poprzednią, która posiadała więcej tropów rapowych. Polecam każdemu, kto do tej pory nie sprawdził tego LP, szczególnie przesłuchać z winylu.

3. Cypress Hill „Rise Up”
Wstyd się przyznać, ale przed tą płytą słyszałem niewiele numerów od ekipy z LA. To się zmieniło. To starzy, dobrzy gracze, wspomagani chociażby przez Toma Morelli’ego, czy (co mnie bardzo zajarało) Evidence’a. Rise Up!

4. Corinne Bailey Rae „The Sea”
Hmm… po pierwszej pozycji z rankingu polskiego i tej, widać że mam dość zróżnicowane poglądy muzyczne. Lubię czasem posłuchać
melancholijnych tonów, mających co najwyżej niewielki związek z rapem. Nie potrafię zdefiniować co mi najbardziej odpowiada u Corinne. Nie muszę z resztą…

5. Supersci „Timelines”
Jest to jedyny album z zestawienia zagranicznego, którego nie udało mi się nabyć. Mam nadzieję, że uda się to nie tylko mnie. Warto wiedzieć, że na europejskiej scenie są też inni Szwedzi niż Promoe z ekipą LTR Rockers. Bardziej stonowany niż poprzedni „Pinetrees on the Pavement”, do którego mam niebywały sentyment. Wierzę, że „Timelines” zapiszą się w mojej pamięci podobnie.

PRZEBÓJ 2010 ROKU – POLSKA

Blow „Jeśli czujesz… flow” – kompletny singiel okraszony przekonkretnym teledyskiem. To, co najbardziej przykuwa uwagę, można nazwać subtelną kobiecością. Mimo to, daleko stąd do zwykłej popowej papki o miłości. Flow chce nas, tylko jeśli wiemy kim jest Miles.

PRZEBÓJ 2010 ROKU – ZAGRANICA

Evidence „To Be Continued…” – postać Michaela Peretty zawsze pokazywała nam ciekawe kąski. Tym razem EV zaskoczył teledyskiem nakręconym na roll-coasterze wymiotując finalnie do umywalki. Brzmi ciekawie? Ciąg dalszy nastąpi.

POSTAĆ 2010 ROKU – POLSKA

Ciężko jest się uporać z wyborem postaci roku, ponieważ ten rok, jak każdy poprzedni, dał nam wiele. W jego wykonaniu poprzednie dwa stały pod znakiem wygranych w najważniejszej bitwie wolnostylowej w kraju. W międzyczasie wydał dwa mixtejpy („Radosny Futbol 2” i „Flashback Mixtape”) oraz zrobił z przekonkretnego bitu Zbyla, przekonkretny numer, swoją drogą okraszony sami-wiecie jakim teledyskiem. Rok skończył wypuszczeniem debiutanckiego albumu. Najważniejsze przed nim. Flint!

POSTAĆ 2010 ROKU – ZAGRANICA

Guru – żałuję, że w momencie odejścia, znałem jego dokonania szczątkowo. Żałuję, że odszedł. Wiedzcie, że jest to postać tak ważna, że sam Peja oddałby całą swoją karierę by wrócił. Długo zastanawiałem się, czy takie zestawienie zasługuje na Niego, tak jak on zasłużył się dla kultury czterech elementów. Zasilił miejsce, myślę że gdzieś pomiędzy Jamesem Brownem a Big L’em. Zrobił to – będąc tutaj. Będzie tu wciąż, nie tylko jako postać roku. Postać całego uniwersum rymów.

11 Comments

  1. Anonim

    jak nie miales kogo dac jako postac roku w polsce to nie trzeba bylo wogole dawac nikogo. flint to na sile albo jest twoim kolega

    Polubienie

  2. miraS

    nie miałem okazji sprawdzić jeszcze „rise up” stąd moje pytanie. jednak jeśli jest tak jak piszesz, będę musiał nadrobić zaległości w tempie expresowym.

    Polubienie

  3. Mateusz "Axun" Kołodziej

    @Belbo: Ja zacytuję sam siebie w odpowiedzi na Twój komentarz:

    „Wyjaśniliśmy przecież wcześniej, że nie każdy słucha polskich płyt, nie każdy lubi muzykę zagraniczną itd. Poszczególne osoby nie publikowały list płyt, np. z zagranicy, skoro nie słuchały na tyle krążków, by móc spokojnie, z czystym sumieniem orzec, że płyta A jest lepsza od płyty B.”

    i dodam do tego jeszcze, że nie chcieliśmy Was , Czytelników, oszukiwać i pisać o gatunkach, których nie słuchamy, w których nie czujemy się silni. Grzesiek na ten przykład nie poruszał tematyki chociażby metalu lub muzyki disco, itd. To tyczy się wszystkich ludzi piszczących na axunarts.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.