W siedemdziesiątą rocznicę urodzin Johna Lennona, w pięćdziesiątą rocznicę założenia legendarnej grupy The Beatles oraz w trzydziestą rocznicę tragicznej śmierci artysty obył się niezwykły koncert John Lennon 70/50/30, który poświęcony był rzecz jasna pamięci angielskiego muzyka. Zapraszam do sprawdzenia relacji.

W siedemdziesiątą rocznicę urodzin Johna Lennona, w pięćdziesiątą rocznicę założenia legendarnej grupy The Beatles oraz w trzydziestą rocznicę tragicznej śmierci artysty w tarnowskim kinie Marzenie na jednej scenie spotkali się Piotr Cugowski, Alicja Janosz, Gienek Loska, Sławomir Ramian oraz towarzyszący im muzycy, którzy w ramach koncertu John Lennon 70/50/30 uczcili pamięć wspaniałego artysty, jakim był urodzony w Liverpoolu muzyk.

Doskonale zaplanowany performance zaprezentował publiczności w pełni sylwetkę Johna Lennona. Oprócz najważniejszego elementu, jakim rzecz jasna były poszczególne wykonania utworów Anglika, koncert dopełniony został także za pomocą wyświetlanych za plecami artystów na kinowym ekranie fragmentów archiwalnych filmów, teledysków oraz fotografii muzyka, jego przyjaciół z grupy The Beatles oraz małżonki, Yoko Ono.

Koncert rozpoczął występ Sławomira Ramiana. Cztery zaprezentowane piosenki (w tym zaśpiewane na dobry wieczór „Love Me Do”) sprawdziły się jako przysłowiowa rozgrzewka, dobrze przygotowując publikę na dalszą część imprezy.

Na wysoką ocenę zasługuje najgłośniejsze nazwisko tego koncertu, czyli Piotr Cugowski. Słuchaczom szczególnie podobać mogła się interpretacja „Lucy in the Sky With Diamonds” (zobacz na filmiku poniżej), jednak już cover bardzo popularnego „Strawberry Fields Forever” mógł podzielić publiczność. Podobnie rzecz ma się z Gienkiem Loską – wokalistą, którego tarnowianie poznali już przy okazji sierpniowej, piątej edycji festiwalu Był Sobie Blues (sprawdź relację), a cała Polska kojarzy zapewne z programu telewizyjnego „Mam Talent”, w którym muzyk wywołał niemałe, artystyczne zamieszanie. Lennonowy repertuar ewidentnie nie leżał ex-liderowi grupy Seven B, co wcale nie oznacza, że jego występ uznać należy za jednoznacznie nieudany. Wręcz przeciwnie, „Revolution” i „Mother” na pewno pozostaną na długo w pamięci wszystkich obecnych tego dnia w Marzeniu ludzi.

Najmocniejsze momenty koncertu? Zdecydowanie wszystkie wykonania Alicji Janosz, po której, przyznaję, spodziewałem się najmniej. Główna w tym zasługa doboru piosenek (m.in. „Love”, „God” i „Hide Your Love Away”) idealnie pasujących do jej warunków wokalnych. Co więcej, triumfatorka pierwszej polskiej edycji programu „Idol”, zaprezentowała się tarnowskiej publiczności tego wieczora nie tak, jak inni artyści – przy akompaniamencie całego, kilkuosobowego zespołu. Na scenie towarzyszył jej jedynie gitarzysta Bartek Miarka, z którym piosenkarka stworzyła fantastyczny, wyważony duet.

Zaskoczeniem był również fakt powierzenia największego przeboju Lennona, „Imagine”, miejscowemu wokaliście – Piotrowi Kicie. Jak się jednak okazało, był to wybór trafny. Obyło się bez muzycznej profanacji, która przy tak wielkich i ponadczasowych utworach zdarza się nawet artystom wybitnym. Efekt do sprawdzenia poniżej na filmiku.

Koncert zakończyło wspólne wykonanie utworu „So This is X-mass (War is Over)”, po którym ku (tym razem niemiłemu) zaskoczeniu większości przybyłych melomanów nie było ani jednego bisu. Nie pomogła nawet owacja na stojąco. Sytuacja ta pozostawiła mały niesmak – i nie pomagają nawet tłumaczenia, że cały koncert trwał prawie trzy godziny, a artyści byli zmęczeni. Po prostu takie występy powinny kończyć się bisem, który jest swego rodzaju okazaniem szacunku dla publiczności.

Muzyczni goście, jak to muzyczni goście – zaśpiewali jak potrafili najlepiej. Jednak prawdziwą gwiazdą koncertu był moim zdaniem prowadzący całą imprezę, redaktor naczelny miesięcznika „Machina”, dziennikarz muzyczny, Piotr Metz. Wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza – tak najkrócej można scharakteryzować tego człowieka, który swoimi anegdotami i historiami o życiu (tym artystycznym i prywatnym) Lennona świetnie wprowadzał w nastrój kolejnych etapów koncertu. Koncertu, podczas którego usłyszeliśmy prawie trzydzieści piosenek autorstwa członka The Beatles.

Piotr Metz & Axun

Warto na sam koniec dodać, że piątkowy koncert był jedną z imprez, jakie zorganizowane zostały przez Tarnowskie Centrum Kultury ku czci muzyka. Tydzień Wspomnień o Lennonie obejmował także projekcje dwóch filmów: Iaina Softley’a „Backbeat”, który przedstawia historię The Beatles u progu kariery (niedziela, 5 grudnia) oraz dokumentu Davida Wolpera i Andrew Softley’a „Imagine: John Lennon” (środa, 8 grudnia). Dodatkowo, w ciągu tygodnia wszyscy fani zaopatrzyć mogli się w specjalne, okolicznościowe koszulki (zobacz wzór) oraz książkę Philipa Normana „John Lennon. Życie”, która dostępna była w specjalnej, promocyjnej cenie.

19 odpowiedzi na “Relacja: John Lennon 70/50/30 (Tarnów, 10.12.2010 r.)”

  1. to musiał być bardzo ciekawy koncert. po raz kolejny żałuję, że nie byłem obecny. ale takie czasy – żeby godnie żyć trzeba wyjechać z rodzinnego miasta, z własnego kraju i opuszczać takie wydarzenia kulturalne, jak ten koncert.
    mnie tam nie dziwi powierzenie Kicie „Imagine”. miałem okazję być kiedyś na koncercie, na którym ten pan śpiewał i jestem do dzisiaj pod dużym wrażeniem. przy okazji pozdrawiam Go – jeśli to czyta – to ja, ten człowiek od pół litra po koncercie. ;)

    Polubienie

  2. Miras, z kim jeszcze piłeś? ;p

    Polubienie

  3. Nadmieniamy, że Gienek Loska dał się poznać tarnowskiej publiczności długo wcześniej niż na Był Sobie Blues…, występując w Piwnicach TCK z zespołem Seven B. :)

    Polubienie

  4. nie pytaj z kim jeszcze piłem. zapytaj, czy się napiję z Tobą !

    Polubienie

  5. @TCK: Nie mam relacji z tamtego koncertu do podlinkowania, stąd moja ograniczenie się jedynie do tegorocznego festiwalu. ;) Ale dzięki za uzupełnienie, takie rzeczy zawsze mile widziane.

    @ Miras: Nic z tego. Niepijący, jak nie Polak. ;)

    Polubienie

  6. Nie masz filmu z Alą J. ??? To by byłoby jeszcze ciekawsze :)

    Polubienie

  7. Nie kręciłem filmików tym razem. Te dwa, które dołączone są do relacji, znalazłem za pośrednictwem profilu TCK na facebooku. :)

    Polubienie

  8. Ale, ale! Gdybyś byłbyś zainteresowany Marku, i oczywiście inni Czytelnicy także, występem pana Loski, to w sieci także znajduje się jeden filmik:

    Polubienie

  9. jak to k…a filmów nie kręciłeś?!

    Polubienie

  10. Po prostu k’ nie kręciłem. Długa historia. ;)

    Polubienie

  11. a czy takie koszulki są jeszcze w sprzedaży??

    Polubienie

  12. Nie ma pojęcia. Trzeba kierować pytanie do osób z TCK. :)

    Polubienie

  13. I już wszystko jasne. Cytuję wpis z facebooka TCK mówiący, że koszulki dostępne są „dalej, w TCK i kinie Marzenie… choć ich ilość po koncercie mocno się skurczyła, więc trzeba się speszyć. To była limitowana edycja w ilości 100 sztuk. :)”

    Także 100nko śpiesz się. :)

    Polubienie

  14. Co do filmów z koncertu, też znaleźliśmy je w sieci, ale za pośrednictwem YouTube ;)

    Polubienie

  15. Pozwoliłam sobie dodać jeszcze jeden filmik :)
    pzdr

    Polubienie

  16. Dzięki za podlinkowanie filmiki z finału koncertu. :)

    Polubienie

  17. Piotr Kita – klasa sama w sobie. Macie naprawdę wspaniałych artystów w Tarnowie, pozazdrościć. Pozdrowienia z Lublina.

    Polubienie

  18. Cytat za MIRAS : „to musiał być bardzo ciekawy koncert. po raz kolejny żałuję, że nie byłem obecny. ale takie czasy – żeby godnie żyć trzeba wyjechać z rodzinnego miasta, z własnego kraju i opuszczać takie wydarzenia kulturalne, jak ten koncert”.

    Żeby godnie żyć nie trzeba wyjeżdżać – to tyle z mojej strony. Ja żyję tutaj – skromnie, ale godnie. Nie mam kompleksów, że nie zarabiam tyle ile na zachodzie. Zawsze jest coś za coś…Każdy sam dokonuje wyboru…Pozdrawiam :)

    Polubienie

  19. prawie 3 lata temu skończyłem studia wyższe (ochrona środowiska) i nie mogłem znaleźć stałego zatrudnienia. w międzyczasie urodziła mi się córeczka. nie mieliśmy z żoną perspektyw w kraju na godne życie (godne, nie miałem zamiaru bytować!) i dlatego wyjechałem na krótko po tegorocznych wakacjach. dostałem pracę, wynajmuję mieszkanie. niecały miesiąc temu ściągnąłem żonę z dzieckiem.

    też chciałbym mieszkać w Polsce, ale niestety nie mogłem dłużej sobie pozwolić na utrzymywanie się z pieniędzy rodziców żony. ja dokonałem takiego wyboru i uważam go za właściwy.

    przepraszam za offtopic. wideo z finału koncertu także bardzo mi się podoba. :) jeszcze raz – to musiał być naprawdę udany koncert.

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

ostatnio popularne