Krótka piłka #68: Trzy najlepsze płyty 2010 roku?

W dzisiejszej odsłonie Krótkiej piłki przedstawiam Wam Drodzy Czytelnicy (i jeszcze Droższe Czytelniczki!) trzy albumu, które już teraz, a więc w połowie listopada, są pewnymi kandydatami do tytułu Płyty Roku 2010. Dwie produkcje polskie, jedna zagraniczna; dwa krążki stosunkowo świeże, jeden z kwietnia; dwóch panów solo, jeden z pomocą kilku kobiet.

Grzegorz Turnau „Fabryka klamek”
Polska płyta tego roku – i nie boję się tego napisać już teraz. Rzadko zdarza się bowiem tak, żeby album urzekł mnie w taki sposób, jak „Fabryka klamek”. Turnaua lubiłem, ale nigdy jakoś specjalnie nie faworyzowałem; szanowałem za dokonania muzyczne, jednak bez jakichś ochów i achów. Zawsze czegoś mi brakowało, coś mi się nie podobało. Tą płytą krakowski artysta trafił do mnie w stu procentach. „Lubię duchy”, „Do źródła” i najlepsza moim zdaniem kompozycja z albumu – „Dobrani do pary” – powinny spodobać się i Wam!

Smolik „4”
Najnowsza z płyt, jakie prezentuję w tym odcinku Krótkiej piłki, która swoją premierę miała… dokładnie dzisiaj, a więc 10 listopada. Albumy Smolika mają to do siebie, że porządkując je chronologicznie pogubić się nie można. Wszystko przez to, że na tytuły składają się po prostu kolejne cyfry. „4”, czyli czwarta producencka płyta muzyka, to kolejna świetna pozycja w jego dyskografii. Elektronika, trochę klasycznych brzmień, chillout, nowoczesny pop – tak najkrócej scharakteryzowałbym to, co dane było mi usłyszeć. Goście, jak zawsze w przypadku płyt Smolika, wybitni: od czołówki polskiej sceny rozpoczynając (Gaba Kulka, Mika Urbaniak, Kasia Kurzawska z SOFY), a na światowej gwieździe, jaką jest niewątpliwie Emmanuelle Seigner, kończąc.

Plan B „The Defamation of Strickland Banks”
Drugi album Benjamina Paula Ballance-Drewa, znanego szerzej jako Plan B, swoją premierę miał w kwietniu tego roku. Co sprawiło, że postanowiłem wspomnieć o nim właśnie teraz? W zasadzie trudno powiedzieć. Płytę „The Defamation of Strickland Banks” znałem od dawna, jednak przekonywałem się do niej chyba przez cały ten czas, aż zrozumiałem, że to jest właśnie to! Album Brytyjczyka to jeden z lepszych (jak nie najlepszy!) produktów muzycznych, jakie dotarły do nas w 2010 roku z królewskiego kraju. Jest i dobra muzyka, i ciekawe teksty, i miłe dla ucha połączenie czarnych brzmień spod znaku soulu, rapu i typowego, brytyjskiego popu. Takich płyt chce się po prostu słuchać!

3 Comments

  1. annybloog

    Turnau i Jego Fabryka bez wątpienia były płytą 2010.Ja dodałabym jeszcze parę płyt jazzowych sprzed czterech lat.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.