donGURALesko – Rap to dosyć trudna materia (wywiad)

Pod koniec września Tarnów odwiedził donGURALesko. Raper zagrał koncert oraz spotkał się z miejscowymi fanami w jednym ze sklepów odzieżowych (sprawdź fotorelację z tego wydarzenia). My skorzystaliśmy z okazji i przeprowadziliśmy z muzykiem wywiad, do którego lektury Was teraz zapraszamy.

Zacznę może od cytatu. Powiedziałeś kiedyś: „Ja, wbrew pozorom, mam bardzo dużo ukrytego message’u w swoich tekstach. I właśnie dlatego, że ludzie nie słuchają wydaje im się, że ja jestem tym, który mówi najmniej”.* Ostatnią płytą „Totem Leśnych Ludzi” udowodniłeś im, że się mylili.
Nie odczuwam potrzeby tłumaczenia ludziom, że nie jestem wielbłądem. Muzyka jaka jest, każdy słyszy, każdy wyciąga z niej jakieś wnioski. Komunikat autora-artysty i odbiór tego komunikatu przez słuchacza to są dwie zupełnie różne sprawy. Można powiedzieć różne rzeczy o mnie, natomiast ja nie odczuwam ustosunkowywania się do tego. Jeżeli ktoś nie słyszał przed tą płytą mojego przekazu, to ja mówię trudno.

Masz jednak fanów, którzy są z tobą od lat. Nową płytą jednak zarówno zyskałeś pewne grono słuchaczy, jak i straciłeś.
Po tej płycie?

Tak. Przeglądając różne fora tematyczne i posty pod recenzjami, można wysnuć takie wnioski.
Wiesz, wydaje mi się, że ja po tym albumie mam więcej słuchaczy. Moje poprzednie dokonania, nazwijmy to mixtape’owe, były luźniejsze. Wcześniej była stricte hip-hopowa płyta „El-Polako”, natomiast „Totem Leśnych Ludzi” jest tak naprawdę średnio hip-hopowy. Jest płytą muzyczną – dla jednych lepszą, dla innych gorszą, ale wydaje mi się, że trafia ona zarówno do „rdzenia” moich słuchaczy i do innych osób. Sądzę, że albumem tym, udało mi się nawiązać kontakt ze starszym pokoleniem, co jest dla mnie dość istotne. Z opinią, że tracę fanów zgodzić się nie mogę. Nie odczuwam tego, chociażby na koncertach. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że mam ich coraz więcej…

… czego przykładem może być debiut na pierwszym miejscu notowania OLiS.
Chociażby… Ale myślę, że nie jest to żaden wyznacznik.

Nową płytę rozpoczynasz od cytatu: „Zapuścił się dalej niż którykolwiek z naszych przodków, daleko poza granice, z której można jeszcze wrócić”. Nowy krążek jest dla ciebie właśnie czym takim w twojej karierze?
Zdecydowanie.

A mógłbyś powiedzieć, gdzie ta granica wcześniej się znajdowała?
Nie wiem, naprawdę nie wiem. To wszystko wychodzi „w praniu”. Ja jestem z tego albumu bardzo zadowolony. Poruszam na nim parę głębszych wątków i cieszy mnie, że udało mi się to zrobić, bowiem muzyka rapowa nie jest dobrą platformą do poruszania takich tematów. Rap to dosyć trudna materia. O wiele łatwiej robić to za pomocą mniejszej ilości słów, luźniejszej stylistyki – chociażby rocka. Natomiast uważam, że na „Totemie Leśnych Ludzi” mi się to udało, i tyle.

Osobiście bardzo podoba mi się, że do swojego rapu wplatasz dużo wątków zaczerpniętych z literatury. Chciałbyś właśnie przez taki zabieg zachęcić młodych ludzi – twoich słuchaczy, do sięgania po książki?
Cieszyłbym się oczywiście, jeżeli udałoby mi się spopularyzować pewne tytuły lub konkretnych autorów. Wydaje mi się bowiem, że czytelnictwo w naszym kraju stoi na dość niskim poziomie i nie widzę niestety żadnych przesłanek, żeby miało się to zmienić – raczej się to pogorszy. Kultura masowa zmiksowana w nowoczesnym koktajlu z doczesnością i tymczasowością nowych mediów będzie powodować, że ten trend będzie się pogłębiał.

A co Gural czyta? Po jakie książki chętnie sięgasz?
Dużo książek czytam, naprawdę, aktualnie książkę Władysława Bartoszewskiego zatytułowaną „Warto być przyzwoitym”. Wchodzę do księgarni, kupuję po dziesięć, dwadzieścia książek. Staram się dużo czytać, ponieważ to bardzo pomaga, a po drugie uważam, że jest to najdoskonalszy sposób przekazywania informacji.

Jak już tak rozmawiamy o literaturze, to zapytam o projekt „Poeci”, na którym w bardzo ciekawy sposób zinterpretowałeś wiersz „Mochnacki”, do którego powstał jeszcze interesujący teledysk. Płyta niestety nie miała dużego popytu. Jak myślisz, co miało na to wpływ – fakt żonglowania wierszami, czy coś innego?
Słuchaj, duża firma, którą ją wydała, zawaliła po prostu sprawę. Nie potrafili tego dobrze, nazwijmy to, spopularyzować. Osobiście, ja bym z tym uderzył prosto do szkół, a taki ruch w ogóle nie został wykonany. Ci ponowie siedzą tam na stołkach i mają wszystko głęboko w kutasie. Wydają płyty tak, jakby sprzedawali na bazarze pomidory. Dlatego czas dużych wytwórni mija. Natomiast sam projekt „Poeci” jest bardzo ciekawy, a ja się cieszę, że mogłem w nim uczestniczyć. Wiersza „Mochnacki” nauczyłem się, jak byłem małym chłopakiem, jak jeszcze go nie rozumiałem. Recytowałem go mając cztery lata. Miałem taką zajawkę. Uczyłem się też „Pana Tadeusza”. Pamiętam jak poszedłem do szkoły podstawowej i pani nauczycielka powiedziała, że jest takie coś jak Pan Tadeusz”, to ja się zgłosiłem i powiedziałem, że wiem, że znam. Dostałem wtedy uwagę, że kłamię i nauczyło mnie to wiele o edukacji (śmiech). Obsadziłem od razu na zawsze ławkę defendera.

Oglądałeś może ostatni wywiad z Waldemarem Kastą na CGM.pl?
Nie oglądałem. Powinienem?

Może cię to zaskoczy, może nie, ale Wall-E stwierdził, że jesteś dla niego najlepszym raperem w tym kraju.
Wall-E mówił mi to wielokrotnie, więc nie czuję się zaskoczony (śmiech). Natomiast uważam, że Wall-E też jest najlepszym raperem.

W wywiadzie Wall-E wspominał coś o nowej Kaście. Ty też myślisz coś nad tym tematem?
Na pewno fajnie byłoby zrobić nową Kastę. Może w przyszłym roku…

Ale nie jest to żadna stuprocentowa zapowiedź?
Nie, ale skłaniałbym się ku temu. Myślę, że nadejdzie na to czas.

Na sam koniec chciałem jeszcze zapytać o najbliższe plany na przyszłość.
Trasa koncertowa. Gram teraz bardzo dużo koncertów, do końca roku będę jeździł z materiałem z „Totemu…”. Natomiast nasza wytwórnia, Szpadyzor Records, wydaje teraz płytę Kaczora, płytę Shellera. Ukaże się także płyta Mariana Wielkopolskiego. Jest to ciekawa postać – Amerykanin z jamajskimi korzeniami, mieszkający w Poznaniu. Album będzie anglojęzyczny i znajdzie się na nim szereg gości – gwiazd dancehallu. Oprócz tego zabieram się za solowy krążek, ale to dopiero w przyszłym roku. Na chwilę obecną mam dużo roboty z promocją „Totemu…”, to jest to, czym się będę zajmował w najbliższej przyszłości.

Dzięki za rozmowę.
Dziękuję.



* Janczarskie opowieści – wywiad z Guralem, „Magazyn Hip Hop” Nr 48 (49) 2007 (VI), s. 23.

Rozmowa przeprowadzona 25 września w sklepie 3majfason w Tarnowie.

8 Comments

  1. miras

    Gallu, co ty gadasz?! ciekawe pytania. nie żaden wywiad jak z raperem i pytania: z kim nagrałeś, dlaczego nagrałeś, po co nagrałeś, do czego kręcisz klip. dobre pierwsze pytanie nawiązujące do archiwalnej wypowiedzi, o literaturze. Gural też nie wpisuje się w stereotypowy wygląd rapera – koks, dziwki, zero orientacji w kulturze. Widać, że facet jest oczytany, ma do powiedzenia więcej niż rapowanie o dupach i ulicy.

    Polubienie

  2. biedron

    @miras : niestety w przeciwieństwie do DGE, jego fani nie są oczytani, a myślę że polski odbiorca rapu patrzy w dużej mierze na rapera przez pryzmat jego fanów.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.