Polecana trójka na najbliższy tydzień to: Max Graham „Radio”, Blind Guardian „At the Edge of Time” oraz Tosca „Pony No Hassle Records”. Są to płyty, obok których nie możecie przejść obojętnie. I nie jest ważne to, czy na co dzień słuchacie techno, klasyki czy popu. Jeśli doceniacie wartościową muzykę, musicie znać te krążki – i to nie tylko z tytułu.
Max Graham „Radio”
Wszystko zaczęło się w 2001 roku, kiedy singiel „Airight” jak burza wtargnął na światowe listy przebojów. Kolejne produkcje, takie jak „Crank”, „Gone” czy remake wielkiego hitu z lat 80. „Owner Of A Lonely Heart”, utorowały mu drogę do wielkiej międzynarodowej kariery. Kanadyjczyk Max Graham to już weteran sceny klubowej. Przez lata jego dźwięki ewoluowały od twardego techno, electro, po bardzo melodyjny trance i progressive. Po 15-tu latach doświadczeń, mieszania różnych stylów muzycznych, Max powraca do studia, pełen nowych pomysłów i inspiracji. W efekcie otrzymujemy pierwszy studyjny album zatytułowany „Radio”. Materiał składa się z 12-tu perfekcyjnie dopracowanych, elektronicznych produkcji, które wciągają od samego początku słuchania. Oprócz znanego już hitu „Sun In The Winter” czy zmysłowej ballady „Goodbye”, usłyszymy niezwykłą kolekcję nowoczesnych, klimatycznych wibracji. Max Graham zaprasza do radia, które wyostrzy Wasze muzyczne doznania. (źródło: Sony Music)
Blind Guardian „At the Edge of Time”
Zespół legenda. Kapela, która kładła podwaliny pod cały nurt power-metalu, bez nich nie byłoby kapel pokroju Rhapsody of Fire czy Edguy(nota bene wokalista Blindów wylansował kapelę Sammeta z Edguy). To oni rozpowszechnili wraz z świętej pamięci Dio całą estetykę fantasy w metalu. Zespół działa już 26 lat na scenie i patrząc na ich nowe dokonania nie zamierza zwolnić tempa, czego dowodem jest ich najnowszy, dziesiąty album „At the Edge of Time” – w prostej linii kontynuacja kierunku obranego na poprzedniej płycie „A Twist in the Myth”, z jeszcze bardziej rozbudowanymi harmoniami wokalnymi i jeszcze większą liczbą chwytliwych melodii. (źródło: Empik.com)
Tosca „Pony No Hassle Records”
Znakomity duet Richard Dorfmeister i Rupert Huber ze swoim najnowszym dziełem. Tosca na scenie klubowej to marka sama w sobie i flagowy wykonawca słynnej G Stoned. Ich album „Suzuki” to już w tej chwili klasyk nowoczesnych brzmień. Na nowym albumie znajdziemy fantastyczne interpretacje utworów mistrzów w wykonaniu takich gwiazd muzycznej sceny jak Nicola Conte czy Kalabrese. Całość spowija przebojowa, relaksująca aura, do jakiej Tosca zdążyła przyzwyczaić swoich fanów. W wielu recenzjach to właśnie ten album uchodzi za najlepsze dokonanie wiedeńskiego duetu w ciągu ostatnich lat. Dla licznych fanów formacji absolutny obowiązek. (źródło: Empik.com)




Dodaj komentarz