Krótka piłka #46: Konkurencja znów będzie oglądać jego plecy?

Eminem wrócił rok temu do artystycznego życia z albumem „Relapse”. Teraz, po przez publikowanie kolejnych utworów, przygotowuje słuchaczy na premierę nowej płyty „Recovery”, na którą trafią m.in. dwa duety: z Pink i Rihanną. To właśnie ich dotyczyć będzie dzisiejsza Krótka piłka.

Sukces singla „Stan”, jaki Eminem nagrał z brytyjską wokalistką Dido, sprawił, że raper na stałe zagościł w komercyjnym świadku. Nawet jeśli stało się to wbrew jego ówczesnej woli, sam nie mógł na to nic poradzić. Stworzył hit, którzy przerósł oczekiwania zarówno jego, jaki i osób zainteresowanych muzyką, którą robi. Od tamtych wydarzeń minęło dziesięć długich lat (przypomnę: fizyczna premiera singla „Stan” to grudzień 2000 roku; premiera płyty „The Marshall Mathers LP”, z której piosenka ta pochodzi, to maj tego samego roku). W tym czasie Slim Shady przeżył wiele – stracił przyjaciela, kontynuował brnięcie w problemy rodzinne, sięgał po używki. Rok temu wrócił do artystycznego życia z albumem „Relapse”. Teraz, po przez publikowanie kolejnych utworów, przygotowuje słuchaczy na premierę nowej płyty „Recovery”, na którą trafią m.in. dwa duety: z Pink i Rihanną.

Po ukazaniu się oficjalnego komunikatu, który zwiastował nam tracklistę siódmego studyjnego krążka Eminema, na przeróżnych forach dyskusyjnych, portalach muzycznych i blogach poświęconych kulturze hip-hop (ale nie tylko – pamiętać trzeba o serwisach plotkarskich, które także nie mogły przepuścić sobie okazji do odszukania kolejnej sensacji) podniosły się głosy, iż współpraca z popowymi wokalistkami, to ukłon ze strony rapera w stronę komercyjnych mediów. Gest ten, według zaniepokojonych słuchaczy, miał w niedalekiej przyszłości (przypominam: premiera płyty „Recovery” już 22 czerwca) doprowadzić do lepszej sprzedaży albumu i bardziej przychylnego spojrzenia na projekt przez największe stacje radiowe świata. Co więcej, sam raper po raz kolejny obsłucha od odważnych, i jak zawsze anonimowych, najbardziej nabuzowanych internautów, że sprzedaje się i podąża w popową stronę. Zdziwienie niektórych sięgało takiego pułapu, niczym za czasów, kiedy współpraca w formie duetu „raper + wokalistka r&b lub pop”, była czymś nowym i zupełnie nam nieznanym…

Wszystko to, co czytałem, było oczywiście stekiem bzdur. Zresztą na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać. Do sieci w przeciągu ostatniego tygodnia (kontrolowanie czy też nie – to już tajemnica samego artysty) wyciekły dwa interesujące nas dziś utwory: „Love The Way You Lie” z Rihanną i „Won’t Back Down” z Pink. Zabieg ten sprawił, że poznaliśmy oczywiście same piosenki, ale także mogliśmy się wreszcie odnieść do niektórych zarzutów.

[picapp align=”center” wrap=”false” link=”term=eminem&iid=1637484″ src=”http://view1.picapp.com/pictures.photo/image/1637484/2005-mtv-movie-awards-show/2005-mtv-movie-awards-show.jpg?size=500&imageId=1637484″ width=”380″ height=”233″ /]

Okazało się, że utwory nie są wcale cukrowe i różowe, a przez to popowe (rozumiem tutaj oczywiście przez to słowo gatunek muzyczny, jakim jest pop, a nie jako taką popkulturę, w której zresztą raper z Detroit zakorzenił się już przez całą karierę bardzo głęboko). Zgodnie z oczekiwaniem, przynajmniej moim, potwierdziło się kilka hipotez. Po pierwsze, oba kawałki różnią się od siebie muzycznym temperamentem. Wszystko ze względu na wokalistki – piosenka z Pink reprezentuje tę bardziej energiczną stronę, natomiast współpraca z Rihanną to bardziej liryczna opowiastka (jeśli miałbym powiedzieć, któremu z tych utworów bliżej do kultowego „Stan”, zdecydowanie postawiłbym na duet z wokalistką z Barbadosu).

Po drugie, Eminem nie okazał się zbytnio gościnny dla swoich koleżanek i pozwolił im jedynie na zaśpiewanie refrenów. Wyszła z tego zwyczajna kolaboracja, jakich w rapowym świadku wiele, w której zaproszona do współpracy wokalistka „zadowala się” śpiewaniem dwóch-trzech wersów, powtarzanych regularnie i kilkakrotnie w czasie całej czterominutowej piosenki. Ot, nic wielkiego i odkrywczego.

Po trzecie wreszcie, praca w studio podczas nagrywania piosenek nie wpłynęła na Eminema i same utwory. Nie stały się one popowymi (s)hitami (chociaż przy odrobinie chęci i zaangażowania można oczywiście doprowadzić do tego, że którychś z nich stanie się międzynarodowym hitem, plasującym się na szczytach list przebojów komercyjnych rozgłośni radiowych). Kawałki nie odtrącają swoim brzmieniem, a wręcz przeciwnie – damskie wokale wzbogacają je, ukazując drugą, tę nierapową, stronę.

Wracając niejako do głównego problemu, jaki postawiony został przez słuchaczy – czy zabieg ten jest faktycznie ukłonem w stronę komercyjnych mediów? Trudni powiedzieć. Wszystko zależy od kilku czynników: tego, co zdecyduje sam Eminem, zaprzyjaźnione z nim wokalistki, wytwórnia fonograficzna, rzesza menadżerów i wreszcie – czy do któregoś z utworów zostanie nakręcony teledysk. Szansa na powtórzenie sukcesu jaki osiągnął numer z Dido jest bardzo duża (szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę obecną pozycję Rihanny na światowej scenie). Slim Shady oraz ludzie, z którymi pracuje wiedzą o tym zapewne dobrze. Bez względu jak rozwinie się ta sytuacja, jedno jest pewne – Eminem decydując się na współpracę z Pink i Rihanną sprawił, że reszta sceny ponownie będzie oglądać jedynie jego plecy.

2 Comments

  1. KomaR

    też mi się bardzo podoba duet z rihanną. ale porównywanie tego ze „stan” mija się z sensem. to było 10 lat temu. rynek muzyczny bardzo się zmienił. gdyby dzisiaj eminem promował płytę duetem z dido nie zostałby gwiazdą.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.