Krótka piłka #36: Filmowa Ania, instrumentalny Step, żona Romana P. i nowy singiel Czesława

W dzisiejszej Krótkiej piłce kontynuuję to, co zostało dobrze przez Was przyjęte (w tym miejscu dzięki za pochlebne maile), czyli małe notki na temat nowości wydawniczych, które są suplementem pod nieobecność dłuższych recenzji.



PŁYTY

Ania Dąbrowska „Ania Movie”
Pełna recenzja płyty „Ania Movie” pojawi się na łamach blogu na 100%. Prawdopodobnie mielibyście okazję przeczytać ją jeszcze w tym tygodniu, jednak firma Sony Music, która jest wydawcą materiału, przesunęła premierę krążka. Przyczyną była wada techniczna całej partii (więcej na ten temat tutaj). Z tego powodu my – słuchacze – możemy na ten moment cieszyć się jedynie piosenkami umieszczonymi na profilu MySpace Ani Dąbrowskiej. Wiadomo że słuchanie i ocenianie utworów w słabej jakości, które nie oddają wszystkiego, co najlepsze (lub najgorsze), nie jest łatwe. Po długim obcowaniu z odtwarzaczem na MySpace Dąbrowskiej wiem jednak jedno – „Ania Movie” to płyta, która wywoła wiele kontrowersji. Jedni będą dziwić się, jak można coverować „Strawberry Fields Forever”, a inni (czyli np. ja), będą zachwycać się nad wersją „Across 110th Street”. Osobiście czekam na premierę, bowiem podejrzewam, że warto zapoznać się z albumem w wersji dwupłytowej.

Step „To and Fro”
Pamiętacie „Abstrakcję”? Tak, to ten sam Step. Już tamten projekt pokazywał, że na tego chłopaka warto zwrócić uwagę. Tegorocznym instrumentalnym albumem Step potwierdza swoją klasę. Wprawdzie „To and Fro” to tylko 25 minut, jednak liczy się nie ilość, ale jakość. Świetny muzyczny klimat, wciągające i proszące o wciśnięcie przycisku „replay” ścieżki (moje ulubione „Someones truth”!) i dobrze spasowane z dźwiękiem cytaty. Po więcej informacji dotyczących tego materiału (tracklista oraz link do wersji mp3) zapraszam tutaj. Przypominam, że blog AxunArts objął patronat nad tym wydawnictwem.

Emmanuelle Seigner „Dingue”
Z tą płytą jest jak w przypadku piosenek Carli Bruni – zupełnie nie rozumie, o czym są (nie znam francuskiego), ale mają w sobie coś takiego, co zmusza mnie do ich słuchania. „Dingue” to bardzo spokojny, stonowany materiał. Może nie perfekcyjny, ale na pewno hipnotyzujący, głos Seigner sprawia, że kolejne, następujące po sobie utwory unoszą cię w powietrzu. Stajesz się lżejszy, bardziej odprężony… aż tu nagle w jednym utworze zaczyna śpiewać mąż piosenkarki, Roman Polański. Zaczynają się koszmary, budzisz się cały zlany potem. W zasadzie gościnny występ reżysera to jedyny minus tego krążka. Na szczęście istnieje opcja „skip”, która przydaje się w tym przypadku jak nigdy wcześniej.

SINGIEL

Czesław Śpiewa „W sam raz”
Czesław Mozil wraca drugą solową płytą już w kwietniu. Album będzie nosił tytuł „Pop” i w zamiarze ma być bardziej… popowy niż „Debiut”. Pierwszym singlem promującym materiał jest utwór „W sam raz” (klip do sprawdzenia tutaj), który praktycznie w ogóle nie odbiega stylistyką od piosenek z wcześniejszego krążka. Ba! Nie tyle w ogóle nie odbiega, co wcale nie odbiega. Nie wiem, jak Czesław rozumie pojęcie „muzyki pop” i tego, że jego album będzie „bardziej popowy”, ale z samej ciekawości czekam. Może zostanę zaskoczony, chociażby duetem z Dodą, albo Gosią Andrzejewicz?

3 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.