W tym miesiącu #1

Styczeń, wbrew pozorom, nie był pustym miesiącem. Szczególnie jego druga część jest odpowiedzialna za pojawienie się kilku albumów, dobrych albumów. Jednak w momencie, w którym zacząłem zbierać się do zestawienia kilku premier, nie było nic, co przykułoby moją uwagę, żadnej płyty… a jednak. O tym później, najpierw – teledyski.

Z klipem zagranicznym nie miałem problemu. Miejsce w moim zestawieniu z miejsca zagwarantował sobie Mos Def, wypuszczając klimatyczny obraz do miażdżącego numeru ze swojej ostatniej płyty – „Ecstatic”. Mowa tu o utworze „History”, w którym wsparł go Talib Kweli. Oczywiście obaj panowie to duet Black Star, moim zdaniem, trochę zasłonięty przez Reflection Eternal (Talib + Hi-Tek), a niesłusznie. Sam kawałek jest klasykiem, natomiast teledysk spowodował, że będzie nim przez długi, długi czas. R.I.P. Dilla.

Teledysk polski
Nie śledzę uważnie tego, co dzieje się na polskiej scenie i na dobrą sprawę nie miałem żadnego innego pomysłu na zaprezentowanie polskiego teledysku stycznia. Nie oznacza to jednak, że znalazł się on tu „od biedy”. Mowa o „Miłości do muzyki w czasach kryzysu”. Trzeci singiel z drugiej solowej płyty Proceenta został nagrany raz jeszcze, co zostało zarejestrowane za pomocą sześciu kamer i stworzyło klip w wersji live! ½ duetu EP jest jednym z najbardziej niedocenionych raperów w Polsce, moim zdaniem. Ma charyzmę i jak sam mówi „ma flow, nie potrzebuje przepychu”. Aha, jeszcze jest tam Mały Esz Esz! Aloha!

Płyta stycznia…
… to płyta Noviki. Gdybym mógł, „Lovefinder” zadedykowałbym wszystkim tym, którzy chcą odpocząć od polskiego rapu, przynajmniej na te 45 minut. Odpręża, a jednocześnie się nie dłuży, jak podróż koleją. Tym, których odstrasza słowo „pop” proponowałbym dodać do niego przymiotnik „niszowy” i wrzucić do jednego zdania z „Noviką”. Tym jeszcze bardziej opornym proponuję wysłuchanie wywiadu z artystką na CGM.pl (część pierwsza i druga).

Zapowiedź
Mimo że od kilku dni możemy za darmo sprawdzić najnowszy twór sygnowany ksywką Dużego Pe, do sklepów trafi ona w lutym. Płyta trafiła na mocnego konkurenta, jakim jest niewątpliwie O.S.T.R. ze swoim (jedenastym?) albumem „Tylko dla dorosłych”. Wybrałem jednak Pe, ponieważ za podkłady odpowiada Kixnare, który (nie jestem znowuż jakimś jego wielkim fanem lecz…) ma swój styl rozpoznawalny na kilometr, ponieważ tematy poruszane przez Matuszewskiego będą trzymały się kupy i jest jeden utwór, który mnie powalił na kolana (no może dwa). Sprawdźcie jego MySpace, słuchajcie za darmo, cieszcie się i kochajcie.

Upodobania nie umieszczam, ponieważ takowego w tym miesiącu nie miałem z prostego powodu: nadrabiałem braki i starałem się być na bieżąco. Nie zatrzymywałem się na dłużej z niczym.

Jedna uwaga do wpisu “W tym miesiącu #1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.