Krótka piłka #27: Płyty, na które czekam(y) #1

Na rynku wydawniczym panuje obecnie ponoworoczny przestój. Niewiele nowych albumów, ale multum zapowiedzi i spekulacji, jakie płyty ukażą się w 2010 roku. To właśnie one będą tematem głównym Krótkiej piłki.

Z powodu dużej ilości zapowiadanych premier, postanowiłem podzielić ten tekst na dwie części. Dzisiaj skupimy się na płytach zagranicznych, za tydzień zaś przyjdzie kolej na rodzimą scenę. Z wiadomych powodów (ograniczenie czasowe i fakt, iż naprawdę, wbrew pozorom, nie słucham wszystkich gatunków muzycznych) nie znajdziecie tu wszystkich krążków, jakie mają się pojawić w najbliższym czasie w sklepach.

fot. picapp.com

Zacznę może nietypowo, bo od wokalistki, o sympatię do której, zapewne niewielu z Was mnie podejrzewa. Chodzi o Emmanuelle Seigner (po lewej; dla niezorientowanych: żona Romana Polańskiego), która już w ubiegłym roku wydać miała płytę „Dingue”. Premiera jednak została przełożona ze względu na medialne zamieszanie, jakie zrobiło się wokół jej rodziny. Wszystko ze względu na aresztowanie sławnego reżysera w związku aferą seksualną sprzed 30 lat. Szczerze mówić (piszcząc?), to w przypadku premiery krążka Seigner mało obchodziła mnie będzie cała tzw. „sprawa Polańskiego”. Oddzielam te dwie rzeczy grubą kreską i oficjalnie oznajmiam, iż czekam z niecierpliwością na dzień, w którym krążek trafi do sklepów.

Dużo obiecuję sobie także po pani Badu. Album „New Amerykah, part II: Return Of The Ankh” ukaże się już (dopiero?) 23 lutego. Nie rozwodząc się zbytnio nad tematem – liczę na kontynuację świetnej (naprawdę świetnej!) pierwszej części, która dostępna jest w sprzedaży od 2008 roku. Będzie na pewno pięknie.

Swoją nową płytę na 2010 rok zapowiedziała także największa gwiazda minionych dwunastu miesięcy – Lady GaGa. Wokalistka, która na swoim koncie ma takie przeboje, jak „Paparazzi”, „Poker Face” i „LoveGame”, planuje wydać nowy materiał pod koniec bieżącego roku. Czy okaże się on godnym następcą dla debiutanckiego krążka „The Fame”?

fot. picapp.com

Kolejna zapowiedź i kolejna kobieta. Cóż, tak jakoś wyszło… Irlandka Roisin Murphy (na zdjęciu po prawej), bo o niej będzie teraz mowa, to tego typu wokalistka, która uzależnia – od swojej muzyki i swojej postaci. To gwiazda, ideał, doskonałość sceniczna. Obecnie przygotowuje się do przyjścia na świat dziecka, czego wyrazem jest jej najnowszy singiel, zatytułowany „Momma’s Place”. Nie wiadomo jeszcze, czy piosenka wejdzie na zapowiadaną na ten rok płytę, jednak przyznać trzeba, że Roisin mimo chorobowego stanu nadal jest w świetnej formie wokalnej. Czekam z DUŻĄ niecierpliwością.

Dobra, żeby nie było, że o samym kobietach piszę (chociaż, czy ktoś ma z tym jakiś problem?), to na chwilkę, ale dosłownie na chwilkę, zmienię tematykę na męską. Eminem kontynuację bardzo ciekawego albumu „Relapse” miał wypuścić jeszcze w grudniu. Nie udało się, a szkoda, bo apetyty były duże. Dostaliśmy za to reedycję wcześniej wspomnianego krążka z kilkoma nowymi utworami. Teraz, mam nadzieję, czeka nas kolejna porcja leków na receptę. Teoretycznie będzie tak, jak zawsze: Dr. Dre i sam Eminem na beatach, gościnnie „czarnuchy” z ekipy Shady’ego z 50 Centem na czele, ale dla umiejętności białego rapera po płytę sięgnąć będzie warto.

Mary J Blige natomiast (uprzedzałem, że do męskiego towarzystwa przechodzimy tylko na moment) już za kilka dni, bo 29 stycznia, wydaje album „Stronger with Each Tear”. Już teraz w sieci możecie posłuchać pierwszego singla, jaki zapowiada to wydawnictwo. Piosenka nosi tytuł „I Am” i możecie znaleźć ją m.in. w serwisie YouTube. Osobiście wielkim fanem Mary nie jestem, jednak płytę zapewne przesłucham – z czystej ciekawości.

Swoje nowe płyty zapowiedzieli także m.in. Maxwell (kontynuacja bardzo dobrej płyty z 2009 roku), One Republic, Lil Wayn, George Micheal (nie czekam na żadną z nich), Peter Gabriel, Groove Armada, Massive Attack, HIM, White Stripes (ciekawe co teraz wymyślą?), a także Madonna, która planuje zmienić nieco klimat na bardziej rockowy (o tym informowałem tutaj).

Aha, i jak Dawid nie czekam już na „Detox” Dr. Dre, bo ile można?

One Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.