Artur Lipiński – Ciągle się uczymy (wywiad)

Reprezentant młodego pokolenia perkusistów – Artur Lipiński – zaraz po koncercie w Tarnowie, na którym towarzyszył na scenie Susan Weinert (sprawdź relację) odpowiedział na kilka szybkich pytań dotyczących jego przygody z instrumentem na jakim gra, dotychczasowej kariery oraz zainteresowań muzycznych. Zapraszam do lektury wywiadu.

Z Arturem Lipińskim (foto: Marcin Nowak)

Na początek wielkie dzięki za to dzisiejsze show. Nie ujmując nic pani Susan Weinert, ale to Ty byłeś dziś gwiazdą.
(troszkę speszony) Nie no, nie przesadzajmy. Dziękuję.

Od ilu lat grasz na perkusji?
Ciężko powiedzieć, bo mój tata grał na bębnach i miałem z tym kontakt od urodzenia, ale tak naprawdę zacząłem ćwiczyć w liceum, także gram jakieś dwadzieścia lat.

Rozumiem więc, że zdecydowanie postawiłeś już na muzykę?
Zdecydowanie. Od samego początku chciałem zdać maturę, przyjechać do Warszawy i grać. To był mój cel.

Szukałeś w stolicy jakiegoś kontaktu z muzykami, chodziłeś po klubach…
Jasne. Chodziłem po klubach, na jamy muzyczne. Chodziłem gdzie się dało i tak poznawałem wielu ludzi.

Z kim więc współpracowałeś do tej pory, oprócz Susan?
Na początku to był zespół Szwagier Kolaska, gdzieś 1996 rok…

(z lekkim zdziwieniem)… o, to klasyka polskiej sceny muzycznej!
Tak, to była klasyka. Współpracowałem też między innymi z Kasią Stankiewicz, z Marylą Rodowicz grałem dziewięć lat, ale już nie gram. Z Urszulą Dudziak pracuję cały czas, z Sidney’em Polakiem gram teraz cały czas, z Moniką Brodką. Dodatkowo udzielam się w programach takich jak „Taniec z gwiazdami” oraz w ostatniej edycji „Jak oni śpiewają”.

Twój styl ubioru nie zdradza nam gatunku muzyki, jaką wykonujesz. Posądziliśmy Cię w rozmowie z Susan o hip-hop.
Hip-hop jest muzyką, której najchętniej teraz słucham. Zresztą generalnie bardzo lubię tzw. czarną muzykę i jej słucham najwięcej, ze zwróceniem uwagi na bębniarzy, którzy grają w różnego rodzaju bandach, typu The Roots. To są jakby moje główne inspiracje, to mi się aktualnie teraz podoba: groove, odpowiednie brzmienie i podejście do bębnów. Kiedyś, jak przyjechałem do Warszawy, bardziej słuchałem jazzu. To się wszystko jednak zmienia i myślę, że każdy tak ma. W miarę upływu lat pojawia się coś nowego w naszym życiu, mamy nowe inspiracje.

Dziś zagrałeś koncert z panem Jakubkiem i z Susan, którzy niewątpliwie są doświadczonymi muzykami. Wyciągasz jakieś muzyczne lekcje z obcowania z nimi, a może jest zupełnie odwrotnie?
Oczywiście, że tak. Uważam, że każdy muzyk, który pracuje z innymi muzykami, czerpie od tej drugiej strony, bowiem każdy ma coś innego do zaproponowania, inaczej gra, ma inne podejście do muzyki. Myślę, że ciągle się uczymy.

Wracając jeszcze do jednego z wcześniejszych pytań, do tego co mówiłeś, że pracujesz z wieloma artystami – na jakiej płycie będzie można Cię usłyszeć w najbliższym czasie, nad czym aktualnie pracujesz jako muzyk?
W tym momencie nagraliśmy album z zespołem Dziewczyny. To jest zespół, w którym jestem od początku. Stworzyliśmy go z Olą Nowak i Anią Karamon, które są liderkami. Właśnie skończyliśmy pracować nad płytą, która ukaże się 8 marca.

Rozumiem więc, że zagracie w Tarnowie koncert promocyjny?
Tak musi być! (śmiech)

Super, to w takim razie czekamy na płytę, kolejną Twoją wizytę w mieście. Dziękujemy za wywiad i jeszcze raz wielki szacunek z naszej strony za to, co robisz jako muzyk.
Dzięki.

Wywiad ukazał się także w magazynie studenckim „Ad Astra”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.