Art Fest 2009: koncert Funky Flow, P.M.Elektric Quartet, Susan Weinert & Zbigniew Jakubek Urban Groove Ensemble

Tegoroczny Art Fest dobiega powoli do końca. Jeszcze tylko 18 grudnia, wystawa obrazów Leona Tarasewicza i the end. Jednak do wernisażu prac został jeszcze tydzień, a wczoraj na scenie Mościckiego Centrum Kultury miał miejsce potrójny koncert, podczas którego miejscowej publiczności zaprezentowali się: Funky Flow z Rzeszowa, tarnowianie P.M.Elektric Quartet oraz gwiazda wieczoru Susan Weinert, której towarzyszył Zbigniew Jakubek & Urban Groove Ensemble.

W piątek scena Mościckiego Centrum Kultury zamieniła się w muzyczny mini festiwal. Podczas jednego wieczoru publiczność miał okazję obejrzeć i posłuchać na żywo aż trzech grup. Co istotne, klimaty muzyczne, w jakich poruszały się zespoły, nie pokrywały się, więc widzowie nie mogli narzekać na nudę i monotonię dźwięków. Chwilę przed godziną 19. zza kulis wyłoniły się postaci dyrektora festiwalu, pana Bogusława Wojtowicza (z którym w najnowszym numerze „Ad Astry” możecie przeczytać bardzo interesujący wywiad; sprawdź) oraz Zbigniewa Jakubka (znana postać polskiego jazzu), którzy przywitali wszystkich i zapowiedzieli pierwszego wykonawcę – formację Funky Flow. Młodzi muzycy, zapewne ze względu na najkrótszy sceniczny staż ze wszystkich grup, rozpoczynali wczorajszy wieczór. Troszkę szkoda, bowiem, według mnie, była to mała ignorancja ze strony organizatorów. Czwórka z Rzeszowa dała bardzo dobry koncert, podczas którego zaprezentowała pięć autorskich kompozycji. Funky Flow, jak wskazuje nazwa, sprawili swoim funkiem, że zrobiło mi się trochę cieplej (kto organizuje jakąkolwiek imprezę w nieogrzewanym pomieszczeniu w grudniu, przy temperaturze około zera na zewnątrz?) i z dużą ciekawości wyczekiwałem kolejnego zespołu – bo skoro, teoretycznie, najmniej interesujący zespół już zagrał, to co będzie dalej?

A dalej było równi dobrze, chociaż czy lepiej? Ujmę to tak: P.M.Elektric Quartet, czyli kolejna grupa, która zagrała w piątkowy wieczór, nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Może jest to skutkiem tego, że ich poprzednicy „zaatakowali” mnie z zaskoczenia – ich muzyka była dla mnie nowością, którą przyjąłem bardzo pozytywnie. Tarnowianie natomiast byli mi znani na długo przed wczorajszym występem. To, co zobaczyłem i usłyszałem było poprawne i dopracowane, ale nie przemawiało do mnie. Fusion pomieszany z jazzem i nutką ostrzejszego grania było najsłabszym elementem tego festiwalu, a jedynym ciekawym elementem występu był, komiczny wręcz, dialog lidera zespołu – Pawła Nowaka – z publicznością.

P.M.Elektric Quartet w akcji (fot. P. Topolski / tarnow.pl)

Po tym wszystkim przyszedł czas na chwilę przerwy. Duża część zmarzniętej publiczności poszła ratować się ciepłą kawą z automatu, a na scenie zaczęło się małe przemeblowanie, związane ze zmianą sprzętu przed występem gwiazdy wieczoru.

Piętnaście minut później, przy równie dużym zimnie (kawa nic nie pomogła) i przerzedzonej publice na scenie pojawiła się Susan Weinert oraz towarzyszący jej muzycy ze Zbigniewem Jakubkiem na czele. Jednak byłbym wielkim dyletantem, gdybym poprzestał jedynie na wymienieniu polskiego jazzmana, a zapomniał o Martinie Weinercie – świetnym basiście oraz Arturze Lipińskim – perkusiście, którego gra wprawiła widzów w niemałe osłupienie (mistrz i tyle!). Tak właściwie, to ten ostatni był gwiazdą piątkowego koncertu – jego solówki ponownie rozgrzały publikę, sprawiły, że noga sama zaczynała tupać w rytm muzyki, a ręce składały się do oklasków. Gitarowo-jazzowa uczta z wielkim wkładem bębnów sprawiła, że bilans ostatniej już niestety muzycznej imprezy w ramach tegorocznego Art Festu uznać należy za dodatni.

Fotorelacja: P. Topolski.

Po koncercie, oczywiście z kolegą Marcinem Nowakiem, udaliśmy się za scenę, aby przeprowadzić kilka rozmów z artystami, których podziwialiśmy chwilę wcześniej ze swoich miejsc. Jednak to już zupełnie inna historia, na której opowiedzenie przyjdzie jeszcze czas.


* * * * *

Wielkie podziękowania składam na ręce dyrektora Biura Wystaw Artystycznych – Galerii Miejskiej w Tarnowie, pana Bogusława Wojtowicza, dzięki któremu miałem okazję znaleźć się na koncercie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.