O złej muzyce napisano naprawdę wiele. Oczywiście istotną sprawą jest ustalenie tego, co rozumiemy przez ten termin. „Zła muzyka” – dla jednych pop, dla innych pozbawiony rytmu zestaw następujących po sobie dźwięków, itd. Trudna sprawa. Jednak jest taki jeden człowiek, i to Polak, który wyraził swoje zdanie na temat złej muzyki w sposób dla mnie wręcz idealny.
Tym osobnikiem jest Tadeusz Różewicz, który wierszem „Zła muzyka” z tomiku poezji „Szara strefa” (z roku 2002) wyraził naprawdę wszystko. Zresztą sprawdźcie sami:
![]()
fot. e-teatr.pl
ZŁA MUZYKA
(Uwagi na marginesie festiwalu piosenki)
zła muzyka to wiatry
wypróżniającego się demona
Kakofonia Kakanie
zła muzyka jest gównem
na którym poślizgnął się
wywrócił i połamał idol
z okazji kolejnej Love Parade
w Berlinie pod hasłem
„muzyka jest kluczem”
uczestnicy zostawili po sobie
kilkaset ton śmieci prezerwatyw
i jednego trupa
producenci złej
muzyki
winni być
kastrowani
pozbawieni uszu
będą śpiewali
cienko w piekle
emerytowani brodaci „idole”
podrygują
na funebralnych festiwalach
w wianuszku liryczących
bachantek od siedmiu boleści
stary palant wspomina
dżes w katakumbach PRL-u
męczenników w czerwonych skarpetkach
ze łzą w oku
z włosami jak św. Genowefa
ryczy
jacieko jaciekoch jaciecham
towarzyszy im
wyprany z dowcipu
mistrz
ceremonii
„konferansjer” który
zwraca to co gadał przed laty
a biedna publika
wszystko łyka
robi owacje na stojąco
siedząco
i pod siebie
Strofa numer dwa jest szczególnie mocna i czasami szkoda, że bogobojna prośba poety nie spełnia się…




Dodaj komentarz