Lenka – Lenka.

Kojarzycie melodię lecącą w tle reklamy wiosennej ramówki stacji TVN? Ten lekki, przyjemny głosik i wpadającą w ucho nutkę, przy której Agnieszka Dygant prowadzi dalmatyńczyka, Szymon Majewski jadąc na rowerze, chlapie wodą z kałuży na Annę Guzik i Agatę Kuleszę, a przebrany za marynarza Hubert Urbański ratuje panie z opresji, wręczając im koło ratunkowe? Tak? To właśnie Lenka.

Lenka Kripac w swoim życiu robiła już wiele rzeczy – była aktorką w australijskich serialach telewizyjnych, prezenterką popularnego w tamtym kraju programu dla dzieci „Cheez-It” oraz – co z racji obecności na tej stronie nikogo nie zdziwi – członkiem elektroniczno-rockowej grupy Decoder Ring. Po dwóch płytach wydanych razem z tą formacją, w ubiegłym roku córka czechosłowackiego emigranta postanowiła usamodzielnić się i wydała pierwszy solowy album w karierze, który zatytułowała po prostu „Lenka”.

I prawda jest taka, że gdyby nie reklama wiosennej ramówki TVN-u, Polacy nie poznaliby Lenki i jej krążka. Ale przecież nie ma się czego wstydzić. Płyta, z tego co mi wiadomo, nie była promowana w naszym kraju, nie mówiąc już o sprzedaży. Sprawdzałem – sklepy internetowe Merlin, Stereo oraz elektroniczne wersje salonów Empik i Kolporter nie posiadają w swoich magazynach albumu Australijki. A szkoda, bo to naprawdę ciekawa pozycja.

Lenka – „Lenka”

Lenka nagrała przyjemną i spokojną – co wcale nie znaczy nudną – popową płytę. Miłe dla ucha melodie wsparte są ładnym głosem wokalistki. To wszystko daje spójną, muzyczną całość, której chce się słuchać po kilka razy dziennie. Teksty, jak na pop przystało, nie są może bardzo „uczone”, jednak nie przerażają głupotą i wszechobecnym w ostatnich latach schematyzmem. Jest dowcipnie, radośnie, a jednocześnie przystępnie.

Momentami Lenka kojarzyć może się z Norą Jones i Katie Meluą (szczególnie w „Live Like You’re Dying” i „Like a Song”), jednak nie znaczy to, że wokalistka nie ma własnego stylu. Wręcz przeciwnie. Na płycie słychać, że panna Kripac ma na siebie pomysł i wie, co chce sobą prezentować jako artystka.

Szkoda że nie poznałem tej płyty przed końcem roku 2008. Zapewne znalazłaby się ona wtedy wśród 100 najważniejszych płyt ostatnich dwunastu miesięcy. A tak mamy jedynie spóźnioną recenzję. Mam nadzieję, że „Lenka” pojawi się w najbliższym czasie na półkach krajowych sklepów płytowych i każdy będzie miał okazję zaopatrzyć się w swój egzemplarz, bo naprawdę warto.

2 Comments

  1. Arko

    Ja od tygodnia niczego innego nie słucham – sama wokalistka, jak i wszystkie utwory na płycie mają w sobie „to coś”, co przyciąga i zniewala :-) POLECAM!!!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.