B Real – Smoke & Mirrors.

Premiera solowej płyty B Reala zatytułowanej „Smoke & Mirrors” już 24 lutego. Jednak dzięki uprzejmości wytwórni, samego rapera oraz serwisowi MySpace, całkowicie legalnie krążka mogliśmy posłuchać już od czwartku. Oto kilka zdań na jego temat.

B Real nie jest w środowisku muzycznym kimś nowym. Jednak „Smoke & Mirrors” to jego pierwsza solowa płyta. Raper znany jest większości jako lider grupy Cypress Hill, z którą to zdobył uznanie i szacunek wśród wielu pokoleń słuchaczy rapowych brzmień. Przypomnę jedynie, że muzyk przygotowywał już swoich fanów na legalny materiał od kilku lat. W tym miejscu mam na myśli oczywiście serię mixtape’ów, zatytułowaną „The Gunslinger”, z których pierwszy ukazał się w roku 2005.

„Smoke & Mirrors” dla słuchaczy znających dotychczasowe sceniczne dokonania Louisa Freese’a (bo tak naprawdę nazywa się raper) z płyt Cypress Hill lub gościnnych występów – chociażby u Snoop Dogga, nie powinno być czymś nowym. B Real „muzycznej Ameryki nie odkrywa” – rymuje w charakterystyczny dla siebie sposób, a głos będący jego znakiem rozpoznawczym od razu wprowadza nas w odpowiedni klimat rapu rodem z Zachodniego Wybrzeża. Płyta od pierwszego odsłuchu sprawia wrażenie solidnego produktu, który w zamyśle zadowolić ma nawet najbardziej wybrednego osobnika. Oczywiście tak nie będzie, bowiem zawsze trafią się ludzie krytykujący coś dla tzw. zasady. Jednak w przypadku „Smoke & Mirrors” ich słowa będą moim zdaniem bezpodstawne.

„6 Minutes” na podkładzie Alchemista miażdży. To tak na początek, bo reszta płyty jest równie dobra. Typowo westcoastowy numer „Don’t Ya Dare Laugh”, „Dude vs. Homie” i „10 Steps Behind” to tylko niektóre z utworów naprawdę godnych polecenia. Jedynie „Fire” z Damianem Marley’em jest bardzo słabe, a teoretycznie przecież powinien być to murowany hit, którego wysokie miejsca na listach przebojów, zapewniłyby dobrą sprzedaż wydawnictwa.

Podejrzewam, że recenzja ta może komuś się nie spodobać. Można jej bowiem zarzucić stronniczość, zbyt duże wychwalanie plusów i unikanie wymienienia słabszych momentów. Wiem to, ale inaczej po prostu nie mogłem. Cypress Hill i klimatyczny rap ich lidera B Reala to dla mnie klasyka gatunku, na której się wychowałem. Sentymentalny jestem i tyle.

4 Comments

  1. Anonim

    ZUPELNIE NIE WIEM CZYM SIE TU ZACHWYCACIE. SLABA BARDZO PLYTA I JUZ. NIECIEKAWE BITY, B REAL JAK ZWYKLE O TYM SAMYM NAWIJA BEZ JAKIEJS CHARYZMY. MONOTONIA, MONOTONIA MONOTONIA ! 3 MAX POWINNO BYC BEZ WZGLEDU NA SENTYMENT. JEBAC SENTYMENTY LICZA SIE TYLKO PLNY!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.