Marcin Nowakowski – Better Days.

„Europejski ambasador smooth jazzu” jak nazywany jest przez amerykańskich dziennikarzy i kolegów po fachu Marcin Nowakowski wydał właśnie swój drugi solowy krążek. Czy powtórzy on sukces wcześniejszej płyty z 2005 roku? Sprawdźmy już teraz.

W dobie wszechogarniającego świat kryzysu gospodarczego, polski saksofonista daje nam od siebie płytę zatytułowaną „Better Days”, co w tłumaczeniu na język polski znaczy tyle co lepsze dni. Oj, jak byłoby pięknie, gdyby krach na giełdzie i wolniejszy wzrost gospodarczy wielu państw znikł w chwili włączenia nowego albumu Nowakowskiego. Tak niestety się nie stanie, ale zawsze przecież możemy polepszyć sobie humor, słuchając smoothjazzowego materiały autorstwa Polaka.

Nowakowski nie jest jakimś tam muzykiem, który nagrał sobie płytę. Jego nazwisko to znana marka wśród saksofonistów na całym świecie. Sam fakt, że przy tworzeniu tego materiału, pomagali mu czołowi muzycy amerykańskiego smooth jazzu, funky i r’n’b, m.in. Dave Weckl, Paul Jackson Jr., Lenny Castro, Tony Moore i Jeff Lorber. Ten ostatni, wielokrotnie nominowany do prestiżowej nagrody Grammy, zajął się również całą produkcją muzyczną płyty „Better Days”.

I tak dzięki „magicznej ręce” Lorbera powstały takie utwory jak „Huggy Bear”, singlowe „Waiting for You”, mój ulubiony z całej płyty „Tonight Is The Night” czy rozpoczynające całość „Wake up!”. Zapewniam, trudno się nie obudzić, kiedy słyszymy takie dźwięki. Aż chce się żyć!

Do tego wszystkiego, panowie postanowili dodać jeszcze fenomenalny cover utworu „I Love Your Smile”, który w oryginale wykonywała Shanice – amerykańska wokalistka obracająca się w klimatach r’n’b. Piosenka ta sama w sobie jest hitem (pierwsze miejsce na liście Billboardu z 1992 roku świadczy o tym najlepiej), ale wersja zagrana przez Nowakowskiego i jego kolegów, po prostu mnie zadziwiła. Palec sam lądował mi na przycisku „repeat”.

„Better Days” pewnie i tak nie zostanie zauważona w Polsce, a szkoda. Wszyscy narzekamy na złą kondycję krajowej muzyki, a jak ktoś jest naprawdę dobry, to go nie słuchamy. Wolimy papkę serwowaną nam przez radio. Podejrzewam, że recenzja ta nie zmieni świata, ale mam nadzieję, że chociaż jedna osoba, która to przeczyta, sięgnie po album Nowakowskiego i – ujmując to kolokwialnie – poda dalej wiadomość, że płyta ta, jest warta uwagi każdego melomana.

2 Comments

  1. Aga

    Nigdy nie słuchałam jazzu (wręcz go nienawidziłam), aż pewnego dnia zobaczyłam Go na żywo grającego na scenie w empiku … szok … każda piosenka wpadała w ucho, świetna gra Marcina i zespołu … wysłuchałam całego koncertu i z wielkim żalem przyjęłam jego zakończenie, postanowiłam kupić ich płytę – czego naprawdę nie żałuję, od tego czasu bardzo często sięgam po Jego piosenki …. przez przypadek zakochałam się w tej muzyce … gorąco polecam, nie zawiedziecie się, choć gustowałam w zupełnie innym stylu ..

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.