Eurowizja 2008 okiem mym.

Jak było – każdy kto oglądał – wie. Geografia oraz stosunki polityczno-historyczne zdecydowały (nie pierwszy raz zresztą) o tym, kto wygrał. A wygrała Rosja, a konkretnie Dima Bilan z piosenką „Believe”.
Niby nic w tym dziwnego, bo Dima był już drugi w 2006 (przegrał tylko z Lordi), ale w tym roku kilka piosenek było naprawdę lepszych muzycznie.
Oto moja ocena!


Postanowiłem, że oceniać będę wszystkich artystów, którzy wystąpili w sobotnim finale w Belgradzie. Zachowam też kolejność ostateczną, czyli od Rosji do Wielkiej Brytanii, bo tak zdecydowała Europa.


01. Rosja (Dima Bilan „Believe”) 272 pkt
„Believe” to miła piosenka, ale czy zasłużyła na tyle punktów? Bezstronnie – nie. Kawałek wyprodukował Timbaland (tak, ten sam), którego muzyka jest już obecnie wszędzie. „Yo, Timbo! Your drums’re a big sh!t”, przynajmniej jak na ten moment.


02. Ukraina (Ani Lorak „Shady Lady”) 230 pkt
Nic nie zapowiadało, aż tak wysokiego miejsca Ukrainy. Owszem, piosenka podobała się wielu tzw. fachowcom, ale w połowie głosowania Ani Lorak była w dolnej części „10”. Potem jednak szala się odwróciła, dzięki czemu udało się jej przegonić ostatecznie trzecią Grecje.


03. Grecja (Kalomira „Secret Combination”) 218 pkt
Hellada długo dotrzymywała kroku Rosji, jednak głosy państw wschodnich przeważyły. A sama piosenka? Taka sobie. Kalomira mieszkająca w U.S.A. zaprezentowała typowy amerykański utwór r’n’b … jakich jednak na pęczki.


04. Armenia (Surisho „Qele, Qele”) 199 pkt
Jedna z moich trzech faworytek. Nie ukrywałem tego nigdy. Tak się składa, że znam całą twórczość Surisho i od dawna widziałem w niej potencjał. Mam nadzieję, że po Eurowizji zostanie zauważona przez szerszą publikę. A „Qele, Qele” całkiem niezły numer na party – typowo dyskotekowy rytm plus muzyczne stawki rodem z Armenii. Szkoda, że tuż za „pudłem”. 12 pkt od Polski.


05. Norwegia (Maria „Hold on Be Strong”) 182 pkt
Moja faworytka #1. Piękny głos, super prezencja na scenie, a do tego bardzo ładna piosenka. Aż chciało się słuchać (i patrzeć). Talent Marii dostrzegli telewidzowie z większości europejskich państw, bowiem tylko z dwóch (albo trzech, już teraz nie pamiętam dokładnie) norweska piosenkarka nie otrzymała punktów. Maria, nie łam się, hold on be strong i za rok będzie lepiej!


06. Serbia (Jelena Tomašević Feat. Bora Dugic „Oro”) 160 pkt
Serbowie okazali się bardzo gościnni i dali wygrać komuś innemu. A tak na poważnie, to tegoroczna reprezentantka bałkańskiego kraju, nie dorastała do pięt tej z 2007 roku. I to w sumie tyle na ten temat.


07. Turcja (Mor Ve Ötesi „Deli”) 138 pkt
Turcja puka do Europy już od dawna, próbuje przypodobać się pod wieloma względami, by zaczęto traktować ją jak równorzędnego partnera. W kwestii muzycznej ma to jak w banku! Poprawna piosenka, lecz troszkę niedoceniona. Bezstronnie patrząc, powinno być minimum 5. miejsce.


08. Azerbejdżan (Elnur & Samir „Day After Day”) 137 pkt
Od tego miejsca zaczynają się już pojawiać wykonania muzyczno-kabaretowe. Walka dobra ze złem dzień po dniu, czyli … nawet nie chce mi się tego komentować. Poszukajcie sobie na youtube.com. Albo nie – szkoda Waszego czasu.


09. Izrael (Boaz „The Fire In Your Eyes”) 124 pkt
Boaz awansował do finału z wtorkowych eliminacji (tych samych, co nasza Isis Gee). W sobotę zyskał jednak większą aprobatę widzów i dzięki temu zajął wysokie 9. miejsce. Piosenka całkiem miła, zaśpiewana bardzo czysto. Szkoda, że jego kariera na jakiś czas się zatrzyma – Boaz idzie niedługo do wojska. Ciekawe co będzie śpiewał swoim kolegom z kompanii?


10. Bośnia i Hercegowina (Laka „Pokušaj”) 110 pkt
Kabaretów c.d. Nie wiem czemu, ale oglądając ich występ, miałem wrażenie jakbym zamist Eurowizji miał włączony Kabaret Olgi Lipińskiej… chociaż nie – kabaret Pani Olgi jest na jakimś poziomie, a to? Szkoda słów. I za co te 110 punktów?


11. Gruzja (Diana Gurtskaya „Peace Will Come”) 83 pkt
Niewidoma artystka z Gruzji po przejściach, mieszkająca długi czas w obozach dla uchodźców, pochodząca z kraju ogarniętego konflikem i biedą – nie wiem czy taka zapowiedź miała wzbudzić u widzów żal i zmusić ich do głosowania? Może. W każdym razie piosenka była średnia, a jedynym efektownym momentem była zmiana ubrań z czarnych na białe. Sorry, ale taka prawda.


12. Łotwa (Pirates Of The Sea „Wolves Of The Sea”) 83 pkt
Łotewskie wilki morskie przybyły do Belgradu z myślą o wygranej, ale ostatecznie ich kabaretowy występ dał im 12. lokatę. Chyba będą musieli zrabować statuetkę – jak na prawdziwych piratów przystało, prawda?


13. Portugalia (Vânia Fernandes „Senhora Do Mar (Negras Águas)”) 69 pkt
Szkoda, że Portugalia nie została doceniona przez Europę. Jazzowa piosenka była naprawdę poruszająca. Nie znałem Vânia Fernandes wcześniej, ale teraz z chęcią zapoznam się z jej twórczością.


14. Islandia (Euroband „This Is My Life”) 64 pkt
Pani i pan z Islandii byli tak tandetni, że aż chciało się przełączyć na inny kanał. Do pełni rozpaczy brakowało jedynie kabaretu w stylu Hiszpanii. Po co się tak ośmieszać?


15. Dania (Simon Mathew „All Night Long”) 60 pkt
Dobry popowy kawałek – jakich – jednak wiele. Coś w stylu biednego kuzyna James’a Blunt’a. Co chyba najlepiej odzwierciedla wynik i jedynie 15. miejsce w stawce finalistów.


16. Hiszpania (Rodolfo Chikilicuatre „Baila el Chiki-chiki”) 55 pkt
Jeśli taki kabaret zyskuje uznanie w oczach (bo w uszach zapewne nie) Europejczyków, to my za rok wysyłamy Szymka Majewskiego aka Ędwada Ąckiego. Przecież ten koleś wygląda jak jego hiszpański kuzyn, no nie?

17. Albania (Olta Boka „Zemrën E Lamë Peng”) 55 pkt
Ładna piosenka, ale gdyby zaprezentować ją bez wokalu, efekt byłby sto razy lepszy. Olta Boka nie ma ciekawego głosu – dobra barwa, ale chwalić się znowu nie ma czym. I występ jakiś taki ubogi. Bez emocji.


18. Szwecja (Charlotte Perrelli „Hero”) 47 pkt
„Hero” słyszałem już wcześniej i podobało mi się. Zdania nie zmienię – możecie mnie zwyklinać czy co tam chcecie. Chwytliwy singiel i tyle. Mimo tego, że to dopiero 18. miejsce, kawałek będzie bardziej popularny w Europie niż ten, który wygrał. Zakład? Wrócę do tego wątku za rok, przy okazji kolejnego konkursu Eurowizji. I zobaczycie, że będę miał racje.


19. Francja (Sébastien Tellier „Divine”) 47 pkt
Czy ktoś może mi wytłumaczyć, co TAKI ARTYSTA robi w tak – przepraszam za słowo – gównianym konkursie? Przecież on zjada ich wszystkich jednym akordem swojej muzyki, nie mówiąc już o całej twórczości. Bardzo nisko oceniona piosenka i chyba też bardzo niski upadek Sébastien’a, że wziął w czymś takim udział.


20. Rumunia (Nico & Vlad „Pe-o Margine De Lume”) 45 pkt
Rumuński duet w stylu Albano & Romina Power chyba lekko się przejechał podczas tej Eurowizji. Przyjechali (jak wszyscy) po pierwsze miejsce, a skończyło się na 20. lokacie. Ale cóż zrobić skoro śpiewa się o miłości, a na scenie nie widać żadnego uczucia, bo wszystko jest sztucznie zagrane? Nie ma rady. A te 45 punktów to i tak zasługa geograficznego położenia Rumunii.


21. Chorwacja (Kraljevi Ulice & 75 Cents „Romanca”) 44 pkt
Chorwaci w klimatach włoskiej mafii z Nowego Jorku z czasów prohibicji – tak to chyba najkrócej ujmę. Miejsce odzwierciedla poziom artystyczny zaprezentowanej piosenki. Po raz kolejny odsyłam na serwis youtube.com – o ile macie ochotę zmarnować 3 minuty z Waszego życia.


22. Finlandia (Teräsbetoni „Missä Miehet Ratsastaa”) 35 pkt
Finlandia znowu przysłała na Eurowizję wyznawców Szatana. Nie chcę oczywiście nikogo obrazić, to tylko taki skrót myślowy. Tym razem zabrakło gumowych masek, żeby zakryć nimi nie tylko twarze, ale i słabe artystyczne wrażenie. „Betonowi Chłopcy” tylko się nie rozkruszcie po tej porażce.


23. Niemcy (No Angels „Disappear”) 24 pkt
Najgorszy finałowy występ od strony wokalnej. Cztery – mówiąc wulgarnie – „dupy” nie zapewnią wygranej nawet w takim tandetnym konkursie jakim jest Eurowizja. No Angeles, no victory, no fun.


24. Polska (Isis Gee „For Life”) 24 pkt
Jak widać na załączonym zdjęciu, Isis rozkłada ręce, bo chyba sama nie wie jeszcze dlaczego zajęła dopiero 24. miejsce. Polonio -wstydź się! Jest nas na całym świecie miliony, gdzie się człowiek nie ruszy – tam słyszy język polski. Ulice Anglii, Irlandii, Niemiec, Francji – bez znaczenia, jesteśmy wszędzie. Ale jak to zwykle bywa, mamy wszystko w dupie.


25. Wielka Brytania (Andy Abraham „Even If”) 24 pkt
Znam przyczynę porażki Wielkiej Brytanii – nie tylko tegorocznej. Brytyjczycy mają dobrze u siebie w kraju, nie wyjeżdżają z niego, więc kto ma głosować na ich wykonawców? Głosy z własnego państwa nie są zliczane. Ale to tylko jedna z wielu przyczyn i chyba nawet nie ta najważniejsza. W przypadku Polski jest nas wielu za granicą, ale głosów jak na lekarstwo.

I to by było chyba na tyle. Zapraszam oczywiście jak zawsze do dyskusji.

2 uwagi do wpisu “Eurowizja 2008 okiem mym.

  1. Seb’ Tellier powinien wygrać ten (gówniany jak to określiłeś) konkurs. Jego ostatnia płyta jest boska.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.