Był Sobie Blues 2007 – relacja.

Po sukcesie ubiegłorocznej edycji festiwalu, Tarnowskie Centrum Kultury i w tym roku postanowiło zorganizować bluesowe granie. Na Rynku znów pojawiła się scena, a na niej artyści i zespoły z bluesowo-rockowymi klimatami związane od kilki i kilkudziesięciu lat. Taka różnica pokoleń wpłynęły na całość bardzo pozytywnie, ponieważ fani nowości jak i klasyki gatunku, znaleźli coś dla siebie.


Koncert Pierwszy 03.08.07

Pierwszy wieczór festiwalu, w ramach którego zagrały zespoły Los Agentos (na zdjęciu po lewej) i Kasa Chorych, upłynął pod znakiem bluesowo-rockowej muzyki, niepewnej pogody, ale i wspaniałej zabawy – szczególnie w drugiej części koncertu.
Wszystko z piętnastominutowym poślizgiem (szczęśliwi czasu nie liczą, pamiętajcie), rozpoczęło się od krótkich „zdań wstępu”, wygłoszonych przez organizatorów. Swoje parę słów dorzucił także pomysłodawca imprezy, znany tarnowski muzyk Wojciech Klich. A później była już tylko muzyka.

Pierwsi na scenie pojawili się panowie z Los Agentos. Występujący tego dnia w trzyosobowym składzie zespół (Aleksander Górny, Robert Lenert i Jacek Gazda), zaprezentował naprawdę kawał dobrej muzyki. Stosunkowo niewielką liczbę publiki pod sceną (ogródki piwne wypełnione były po brzegi), tłumaczyć można na dwa sposoby. Zapowiadane na wieczór opady, skutecznie odstraszyły, ale tak naprawdę punkt kulminacyjny miał dopiero nastąpić.

Kasa Chorych – jak na legendę przystało, wywiązała się ze swojego zadania w stu procentach. Mimo kropiącego od czasu do czasu deszczu, na płycie Rynku zrobiło się tłoczniej i zabawa rozpoczęła się na dobre. Bawili się wszyscy – każdy na swój sposób. Starsze małżeństwo tańczyło z dala od zgiełku, pod sceną szalała grupa najlepiej czująca bluesa, a pod Ratuszem dwie młode dziewczyny odstawiały taniec z arafatką. Po występach zapowiadanych zespołów, na scenie do mniej więcej godziny 23 gościł Wojciech Klich wraz z przyjaciółmi z Kasy Chorych, czyli Jam Session na najwyższym poziomie. Gdy granie na „świeżym powietrzu” zakończyło się, najbardziej wytrwali przenieśli się do pubu Alchemik, w którym jak zapowiadał Klich na samym początku imprezy „będą łoić, ile się da”. I tak zapewne się stało…

*Galeria*

Koncert Drugi 10.08.07

Po bardzo długim tygodniowym wyczekiwaniu, wreszcie na kalendarzu pojawiała się data 10-go sierpnia. Każdy fan bluesa w Tarnowie, wiedział, dlaczego akurat ten dzień miał być tak wyjątkowy. Wieczorem zagrać bowiem miały dwa bardzo dobre zespoły – Teksasy i Riders. Pierwsze na scenie pojawiły się „spodnie”. Wspaniałe ponad 60 minut grania bluesa, pozostanie publice w pamięci na długo. Muzycy nawiązali bowiem bardzo dobry kontakt z tłumem pod sceną. Wszyscy tańczyli, śpiewali razem piosenki, a do jednej z osób uśmiechnęło się nawet szczęście, gdyż stała się właścicielem płyty, rzuconej przez zespół.

Jednak to co działo się później, przeszło chyba wszelkie oczekiwania. Riders’i dali bowiem wspaniały rockowy koncert, a tłum do zabawy porywały nie tylko dźwięki gitar, ale także wokalistka Ola Łysiak (świetny głos, naprawdę; fotka powyżej). Doszło nawet do tego, że trzeba było dawać bisy, a publiczność i tak nie była chętna rozstawać się z zespołem. Po 23 jak zwykle przed tarnowianami pojawił się Wojciech Klich, a towarzyszyli mu: Marcin Furmański (ex-członek zespołu Blood Money) oraz muzycy z Teksas’ów i Riders’ów. I tak kolejny piątkowy wieczór w Tarnowie upłyną pod znakiem bluesa.

*Galeria*

Koncert Trzeci 17.08.07

Do trzech razy sztuka – taką prawdę przekazuje stare powiedzenie. Pogoda chyba za bardzo wzięła sobie je do serca i tym razem bluesowym maniakom lekko pokrzyżowała plany. Deszcz padał bowiem cały czas. Oczywiście przełożyło się to na frekwencję, czego można się było akurat spodziewać. To pod sceną, a co na niej?

Artyści przypominając twórczość ojca chrzestnego polskiego bluesa, przenieśli nas swoim muzycznym wehikułem do czasów początków kariery Nalepy, zahaczając o jego najbardziej znane utwory, nie zapominając także o tych ostatnich. Jerzy Styczyński, Marek Piekarczyk, Robert Lubera i Wojtek Klich, który przewodził na scenie, oddali hołd wspomnianemu artyście, a dzięki nowym interpretacją niektórych piosenek, przybliżyli twórczość mistrza młodszym melomanom. Tego dnia granie na Rynku zakończyło się wyjątkowo wcześnie. Nie odbyło się bowiem Jam Session, bowiem około godziny 22 deszcz padał już tak mocno, że nie pomagały nawet parasole. Do tego na niebie pojawiły się sporadyczne błyski (wspomagane „grzmotami” gitar ze sceny). I tak wszyscy rozeszli się w swoje strony z jedną tylko myślą: Oby za tydzień pogoda dopisała…

*Galeria*

Koncert Czwarty 24.08.07

I znów po tygodniowej przerwie wybrałem się na tarnowski Rynek, by posłuchać bluesa. Pogoda tym razem dopisała, więc i moja wewnętrzna aura była weselsza. Liczyłem na mile spędzone chwile. Zawiodłem się niestety w 50%. Pierwsi tego wieczoru na scenie pojawili się muzycy zespołu ToMi Blues Kapela z wokalistką Karoliną Cyganek. Nie mam nic do ostrzejszego grania, ale blues to to nie był. Mimo tego większość publiki bawiła się doskonale, czyli występ należy zapisać w rubryce udanych. Później było już tylko lepiej. Przed oczyma zgromadzonych pojawili się faceci niczym żywcem wyjęci z filmu „Blues Brothers”. Czarne garnitury, okulary, krawaty. To musiało zwiastować dobre granie. Gdy dodamy do tego , iż Obstawa Prezydenta (po lewej) to ekipa istniejąca od 1986 roku, mająca na koncie wiele udanych nagrań, wynik równania jest oczywisty – świetna zabawa! Człowiek nawet nie zorientował się kiedy minął czas ostatniego tegorocznego koncertu. Później odbyło się (też ostatnie) Jam Session. Jednak ludziom i tak było mało – i wcale się nie dziwię.

*Galeria*

Podsumowanie

I tak minęła druga edycja festiwalu Był sobie blues. Porównując ją do ubiegłorocznej, trzeba zaznaczyć, iż była ‚mniej bluesowa’, co niektórym mogło przeszkadzać (ja mi). Lecz nie wolno narzekać, bo organizatorzy dokradali wszelkich starań, by zadowolić audytorium. Ja osobiście liczę na coroczną kontynuację. Kto wie, może doczekamy się jakiegoś małego jubileuszu? 5-cio lecie, 10-cio lecie, … Byłoby pięknie, gdybym mógł za parę lat powiedzieć: Pamiętam pierwsze festiwalowe kroczki, jakie stawialiśmy razem z muzykami i sponsorami.


Zdjęcia: Michał Stańczyk
Linki do galerii pochodzą ze strony http://www.tarnow.net.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.