Prince – Planet Earth.

O Prince’i można mówić dużo, naprawdę dużo – w większości w superlatywach zaznaczmy. Jednak najnowszy album sygnowany imieniem Księcia, lekko przycina nogi tronu króla, na jakim rezyduje od wielu lat. W czym objawia się słabość “Planet Earth”?

Jeśli znacie chociaż dwa wcześniejsze krążki artysty, rozpoznacie od razu. Materiałowi brak jest tego dynamitu i energii. Wydaje się, jakby Prince przestał poszukiwać nowych rozwiązań, a stanął w miejscu. Oby tylko na chwilę…

Jednak przy tym wszystkim zaznaczyć trzeba, że żadne inne tegoroczne wydawnictwo, nie jest tak dopracowane muzycznie. Przecież kawałków takich jak “Future Baby Mama”, “Chelsea Rodgers” czy “The One U Wanna C” nie powstydziłby się żaden inny muzyk.

Prince jest mistrzem w swoim fachu i nawet będąc w słabszej formie, potrafi “wywindować” swoje nagrania na odpowiedni poziom – jak nie w sposób czysto muzyczny, to marketingowy. Artystom takiego formatu nie można odmówić. Nie odmawiajcie więc i sobie przyjemności – nawet krótkiej – ze słuchania tego albumu. Dodatkowo ocenę całości podnosi ładna okładka. Efekt wizualny bardzo na plus.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.