Yaro – Yaro in New York.

Yaro nigdy dobrym raperem nie był. Producentem też raczej przeciętnym – chociaż z przebłyskami. Jedyne co mu można zapisać na plus to wykreowanie Reni Jusis oraz bardzo lubianej przeze mnie Kasi Klich.

Opisywana niżej płyta jest taka sobie. niby producentem wykonawczym jest sam Michał Urbaniak, który sam udziela się muzycznie w pięciu kawałkach. Już samo to powinno zwiastować dobry materiał. Jednak nie jest tak kolorowo. Niby zaczyna się nawet obiecująco – “Funky czad” to jeden z tych przebłysków o jakich pisałem wcześniej. Nie zwracajcie uwago na tekst tylko na muzykę, a będziecie tego samego zdania co ja. “Bardzo mały gigant” jeszcze jest do “przejścia”, ale trzecia na trackliście “Jazzda” jest nie do przyjęcia. Mówcie co chcecie – dla mnie perfidne techno.

Czytam kolejny tytuł na liście – “Hip Hop power” i myślę, że może być ciekawie. Nic bardziej mylnego. Numer o tym, że sampling jest w porządku, jeśli zapytamy o zgodę do wykorzystania fragmentu muzycznego. Jedyny plus to rap miki Urbaniak – miły i lekko płynący. Dalej, najlepszy z całości “Manhattan” (zresztą pojawił się parę lat później na “Urbanatorze III”). Dwa wolniejsze momenty (”Tak powoli” z wokalem Reni Jusis oraz “Interlude”) przerywa nam remix znanych “Rowerów”. Dziś na ten kawałek patrzę z obrzydzeniem, kiedyś… a zresztą nieważne.

O kolejnych trackach nie ma co wspominać (no może podkład do “Pięknych pań” ma coś w sobie). Z końca płyty wyróżnia się “Urodzony morderca” – chuligański utwór niepasujący swoją aranżacją do reszty materiału. Ostre gitarowe riffy niejakiego Jay’a Azzollin’a, bardziej zadziorny tekst Yaro – nawet przyjemnie, ale nie na dłuższą metę. Nie żebym żałował pieniędzy wydanych na tę płytę, ale jest to jedna z gorszych pozycji w mojej kolekcji.

Reasumując – wycieczka turystycznie do NY na pewno się udała. Muzycznie może nie do końca. Patrząc jednak z perspektywy czasu (płyta z 1998 roku), nauka wyniesiona z pobytu i możliwości obcowania z Urbaniakiem nie poszła w las. Tej płyty nie polecam, ale produkcje z ostatniego albumu Kasi Klich jak najbardziej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.