Spinache – Pięć powodów.

Jeden z eudezet all-stars, pionier rapu – można by tak długo wymieniać tytuły jakie sam nadaje sobie Spinache. Ale to chyba nie wyniosłość artysty – to po prostu fakty. I słowo „artysta” też nie jest użyte pochopnie, bo to nie jeden z dziesiątek raperów w naszym kraju. Z muzyką związany jest od ponad dziesięciu lat. Projekty, w których brał udział, znajdowały różnych odbiorców i były mniej lub bardziej masowe. Poniżej kilka powodów dlaczego warto znać twórczość Spinache’a.

Powód #1: Thinkadelic
Zanim jednak o Thinkadelic, trzeba wspomnieć o roku 1994. Wtedy to Paweł Grabowski (prawdziwe imię i nazwisko) zajarał się muzyką do tego stopnia, że zaczął sam ją robić. Jakieś pół roku później zawiązał grupę No Name (ciekawa nazwa, prawda?). Jak to się mówi… grupa rozpadła się szybciej, aniżeli powstała. Ale kto powiedział, że początki są łatwe? – no właśnie. I w tym momencie dochodzimy do Thinkadelic – ekipy, którą nie wiem dlaczego większość pomija kiedy mówi o początkach rapu w Polsce. Tak zwaną „Thinkę” tworzą do dnia dzisiejszego Czizz i właśnie Spinache. W nagraniu pierwszych kawałków pomagał im jeszcze keyboardzista Paweł Serafiński (bardziej znany jako Senior). Demo z 1996 roku zrobiło dość duży szum w środowisku (a jak wieści tytuł płyty innego łodzianina, OSTR’a, ten rodzi hałas. Zresztą Ostry pojawi się jeszcze w tym tekście). Spinache został zauważony nie tylko przez słuchaczy, ale i artystów nie związanych z muzyką jaką robił (i robi do dzisiaj). Wspólne koncerty z formacją „Urbanator” oraz z Krystyną Prońko dały mu dużo scenicznego doświadczenia. Współpraca z Prońko była nawet dobra to tego stopnia, że ta zaprosiła rapera na własną płytę „Złość”. Zresztą wokalistka zrewanżowała się tym, iż zezwoliła wykorzystać refren z jednej ze swych piosenek na debiutanckiej płycie ekipy. Podpisany niedługo kontrakt z wytwórnią Pomaton EMI dał możliwość wydania dwóch płyty zespołu. Pierwsza z 1998 roku nosił nazwę „Lek”. Tutaj właśnie pojawił się kawałek pt. „Jesteś lekiem na całe zło” z wysamplowanym wokalem Prońko. Druga płyta to wydana w 2000 roku „Obiecana ziemia”. Ta właśnie płyta została lepiej odebrana. Dlaczego? Duży wpływ miał chyba sukces albumu Obozu T.A. …

Powód #2: Obóz T.A.
… którego Spinache także jest członkiem. W sumie Obóz to rozbudowana forma Thinkadelic, bo tworzą go także Czizz, Mizone, Emes, OSTR, Miko i Red. Tworzą… sorry, tworzyli. Obecny skład jest mniej rozbudowany. Ale przecież miało być o „Spinaczu” ;). Raper na pierwszej płycie Obozowiczów zaprezentował się całkiem przyzwoicie. Zresztą było chyba łatwiej, bo w grupie zawsze niedociągnięcia mogą być niezauważone. Spinache był także współproducentem płyty za co zebrał bardzo pochlebne recenzje. Dwa lata temu na półkach sklepów muzycznych pojawił się drugi album Obozu T.A. noszący tytuł „Obó2 T.A.”. Obozu jak już wcześniej pisałem okrojonego. Kłótnia OSTR’a i Red’a była na tyle poważna, iż spowodowała rozłam w ekipie. Jednak na jedyną jak dotąd płytę solową Spinache zaprosił obu panów. Na „Za wcześnie” Red jak i Ostry zarymowali gościnnie oraz wyprodukowali kilka kawałków dla swojego przyjaciela. Przyjaźń przyjaźnią, ale jednak w którąś stronę trzeba było się udać.

Powód #3: Red &…
…Spinache nagrali razem płytę „7 rano”. Chyba jasne po tym stało, w która stronę podążył raper. W maju 2005 roku płyta trafiła do fanów i mogła troszkę zaskoczyć. Zarówno ci, który myśleli, iż będzie to hip hop jaki można było usłyszeć na płytach Obozu, jak i ci, którzy znaczki radia Eska i „szmatławca” Bravo traktowali jako oznakę komercji byli w pewien sposób rozczarowani. Pojawiło się bowiem i jedno, i drugie. Spinache rymuje tu nawet dobrze, nie wystrzegając się czasem drobnych błędów. Ale jak twierdzi „ten rap jest częścią mnie, moją chlubą” więc czemu miałbym się czepiać? Na albumie tym produkcją Spin podzielił się z kolegą z duetu – i niestety Red przebił go w każdym utworze. Naprawdę, lepiej aby na „8 rano” (drugiej wspólnej płycie, która ma ukazać się lada dzień) była przewaga beat’ów Ernesta – dla dobra wydawnictwa… i samych raperów.

Powód #5 – chyba najważniejszy
Jak już pisałem na początku Spinache to artysta i nie trzeba się bać używając tego określenia w stosunku do niego. W końcu nie każdy hiphopowiec współpracuje z wokalistką tego typu co Krystyna Prońko. Nie każdy też tworzy równocześnie rap i udziela się na off’owej scenie, biorąc udział w koncertach grupy grającej rytmy afrykańskie. Spinache to także interpretator twórczości Zbigniewa Koniecznego. Projekt ten współtworzył wraz z zespołem noszącym nazwę Not Necessary Band. Rymując przy akompaniamencie orkiestry w Filharmonii Łódzkiej w 2001 podczas koncertu świątecznego zapisał się w historii polskiej muzyki.

I jak dla mnie tyle wystarczy. Jeśli komuś mało, zapraszam do dyskusji.

RapStrefa #4 (październik 2006)
Foto: Dash/Universal Music Polska

2 uwagi do wpisu “Spinache – Pięć powodów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.