Dzisiaj 14 lutego – Walentynki, święto zakochanych. Ja wbrew panującej modzie nie będę przedstawiał najbardziej miłosnej płyty, ale krążek, który śmiało nazwać można żartobliwym i anty walentynkowym.

Leszcze to zespół, który od kilkunastu lat jakoś radzi sobie na krajowej scenie. Flirt z muzyką rozrywkową (lub jak kto woli: szeroko pojmowanym popem) wyszedł im tak sobie, bowiem po przeboju „Kombinuj dziewczyno” grupa zniknęła z mediów, od czasu do czasu tylko przypominając o sobie w mniej lub bardziej wyrafinowany sposób. Podejrzewam jednak, że interes zwany „zespołem muzycznym” kręcił się – przynajmniej do pewnego momentu – dobrze i wszelkiego rodzaje dni miast, pikniki rodzinne czy różnorodne święta (krowy, świni, śliwki i truskawki) były miejscem, gdzie Maciej Miecznikowski z kolegami zarabiali na życie. Ja fanem grupy nigdy nie byłem, ale wydana pięć lat temu płyta zatytułowana „Koniec z dziewczynami” od razu chwyciła mnie za serce.

Zatwardziałych ultra prawicowców uspokajam – tytuł nie oznacza, że krążek ma pro homoseksualne przesłanie. Gra słów, wsparta na okładce żartobliwym logo nawiązującym do amerykańskiej komedii „Pogromcy duchów”, to nic innego, jak reakcja na nieudane i często męczące zawiązki. Panowie, bo czy nikt z was, doznając kolejnej miłosnej porażki lub łapiąc się na niezrozumieniu niektórych działań pań, nie powtarzał sobie w myślach zdania „Koniec z kobietami!”? Na pewno tak było, a co działo się potem? Oczywiście każdy prędzej czy później wracał na drogę miłosnych uniesień. Bo my, faceci, bez kobiecego wsparcia nie damy rady długo egzystować na ziemskim padole. I nie mam na myśli tylko sytuacji przedstawionej w piosence „Znowu rzuciłaś mnie”, gdzie Miecznikowski śpiewa o braku radzenia sobie z codziennymi życiem („pełna jest pralka i zlew, nie ma komu wyprowadzić psa”). Ten krążek pełen jest podobnych kwiatków, które przeznaczone są dla słuchaczy z poczuciem humoru.

Wspomniana płyta, to zestaw dwudziestu ścieżek dających zamknąć się w tematyce relacji damsko-męskich. Są więc piosenki traktujące o staraniach czynionych przez mężczyznę („Numer telefonu”), po których pojawiają się kawałki o zgoła odmiennym podejściu do uczucia (np. „Już zapominam Ciebie Nina”). Kolejne utwory dają łatwo przedstawić się w żartobliwą historyjkę, w której mężczyzna raz kocha („Kto Cię zna, lepiej niż ja”), raz narzeka („Ja się z Tobą wykończę”), a innym razem cierpi z powodu rozstania („Znowu rzuciłaś mnie”). Wszystko kończy się natomiast wstrętem i tytułowym końcem z kobietami („Nie dotykaj mnie”). Całość wyśpiewana zostaje przez bohatera płyty, który na samym początku przedstawia się nam jako typowy hedonista, szukający uciech i radości z życia, chcący stać w blasku fleszy („Wycelujcie”, „Weekend”).

Leszcze nie są traktowane jako grupa, której płyty od strony muzycznej pełne są finezyjnych dźwięków. To jest czysta muzyka rozrywkowa, przeznaczona do zabawy, z chwytliwymi refrenami i brzmieniem, które z łatwością można zanucić pod nosem. „Koniec z dziewczynami” również nie jest krążkiem dla ambitnego słuchacza, który zna na pamięć wszystkie kompozycje Krzysztofa Komedy czy Milesa Davisa. Jest lekko, miło i przyjemnie, ale na pewno nie bazarowo. O to zadbali m.in. tacy twórcy, jak Adam Wendt (saksofonista, który występuje przecież z najlepszymi jazzmanami w Polsce) czy Krzysztof Hedzin (muzyk, kompozytor, aranżer, twórca wielu jazzowych płyt, które „na ślepo” łykają fani ambitnego jazzu). Dzięki ich staraniom, ale także samego Miecznikowskiego, album grupy Leszcze wydany w 2010 roku to pozycja pełna swingowych i funkowych fraz łamiących stereotyp o tym, że muzyka popularna musi trącić odgrzewanym kotletem.

Mająca swoją premierę pięć lat temu płyta faktycznie sprawiła, że Leszcze skończyły z dziewczynami – bo te w piosenkach zastąpione zostały pierwiastkiem męskim, a perspektywa, z jakiej opowiadane są muzyczne historyjki – za sprawą powierzenia roli wokalistki Katarzynie Pakosińskiej – zmieniła się na kobiecą. (MAK)

Leszcze „Koniec z dziewczynami”
(2010; Agencja Artystyczna MTJ)

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne