Przy okazji premiery nowej płyty Tomasza Stańki jeden z moich znajomych opublikował (przypomniał?) na Facebooku pewną kompozycję z przeszłości wykonywaną przez kwintet jazzmana. Utwór, co tu dużo pisać, jest mistrzowski i do cyklu Gold Song pasuje wręcz idealnie.
Owym przypomnianym utworem jest kompozycja autorstwa Zbigniewa Seiferta zatytułowana „My Night, My Day”. Seifert – nieżyjący już polski skrzypek jazzowy – z mistrzem trąbki zarejestrował wspomniany numer z myślą o płycie „Purple Sun”. Album nagrany na tzw. setkę w marcu 1973 roku w Monachium, wydany został jeszcze tego samego roku przez wytwórnię Calig Records. „My Night, My Day” był jedyny utworem nieskomponowanym przez Stańkę, jaki znalazł się na wspomnianym krążku.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że Stańko w ramach tego cyklu gościł całkiem niedawno (Gold Song #147: Tale). Wybaczcie moje nastawienie, ale polskiego jazzmana nigdy za wiele. Dla ciekawskich: w tym tygodniu, w tym miejscu, miała pojawić się pewna piosenka ZZ Top. Brodaczy posłuchamy jednak za siedem dni. (MAK)





Dodaj komentarz