Jimi Hendrix, gdyby żył, miałby dzisiaj 71 lat. W listopadzie ubiegłego roku, wciąż obecna wśród nas, Petula Clark świętowała 80. rocznicę urodzin. Co łączy tych dwoje? Do sprzedaży w ostatnim czasie trafiły nowe płyty obu gwiazd: „People, Hell & Angels” i „Lost in You”.
Jimi Hendrix „People, Hell & Angels”
(Jeśli dobrze liczę) dwunasta płyta, jaka ukazuje się po śmierci Hendrixa, zawiera czternaście nigdy wcześniej niepublikowanych utworów (w tym dwanaście autorskich piosenek samego Mistrza). Materiału archiwalnego ze studia nagraniowego jest podobno tak dużo, że wystarczy na kolejny tuzin płyt. Jak zwykle w takim przypadku powstaje problem: wydawać, czy nie wydawać, zarabiać na trupie, czy nie zarabiać? Każdą sytuację życiową, także i tę muzyczną, należy rozpatrywać osobno. Po tym, co usłyszałem na „People, Hell & Angels”, jasne jest dla mnie, że decyzja o wydaniu tych piosenek była bardzo słuszna. Płyta emanuje mocno bluesowym klimatem. Już pierwsze trzy utwory – „Earth Blues”, „Hear My Train a Coming’” i „Bleeding Heart” – zabarwione są tego typu gamą dźwięków. Styl, w którym muzyka Hendrixa tak naprawdę ma swój początek, przewija się przez cały materiał (ot, chociażby dla przykładu w pełni instrumentalna kompozycja „Easy Blues” oraz pozbawiony także wokalu, blues-rockowy „Inside Out”). Na sam koniec płyty Jimi ponownie zapuszcza się w bluesowe strony, czego efektem „Villanova Junction Blues”. „People, Hell & Angels” to także album naznaczony funkiem i elektro-soulem. Energiczny i skoczny numer „Baby, Let You Move You” z gościnnym udziałem saksofonisty Lonniego Youngblooda, który wspomnianą piosenkę wzbogaca również swoim charakterystycznym wokalem, stawia niejako „kropkę nad i”, stanowiąc dobitny argument przemawiający za słusznością publikacji tych nagrań. Zabrzmi to sztampowo, ale: Hendrix wiecznie żywy. Legenda trwa.

Petula Clark „Lost in You”
Chyba tylko najwytrwalsi i najwięksi fani talentu Petuli Clark potrafią powiedzieć bez dłuższego zastanawiania się lub zaglądania na oficjalną stronę wokalistki, ile płyt w swoim dorobku ma gwiazda brytyjskiej piosenki. Na tej najanowszej, wydanej w lutym tego roku, są i covery (m.in. „Crazy” duetu Gnarls Barkley czy „Imagine” z repertuaru Lennona), i wznowienia starszych autorskich przebojów z kompozycją „Downtown” na czele, a także numery premierowe – utrzymane w filmowej, pop-rockowej stylistyce „Next To You”, „Cut Copy Me” i tytułowe „Lost in You”. Całość warta sprawdzenia przede wszystkim ze względu na niezmiennie od lat ciekawy wokal urodzonej w Epsom artystki. (Mateusz „Axun” Kołodziej)






Dodaj komentarz