Centrum Sztuki Moście na początek 2013 roku przygotowało ciekawą propozycję koncertową, jaką niewątpliwie był występ amerykańskiej wokalistki i pianistki Karen Edwards w towarzystwie Chóru Filharmonii Krakowskiej.

Przekaz muzyki gospel, jako elementu kultu religijnego, nigdy do mnie nie trafiał. Zawsze doceniałem jednak gospel jako gatunek muzyczny. Niektóre rozwiązania brzmieniowe, energia emanująca z większości kompozycji i spora zbieżność z muzyką soul – to od dość dawna przekonywało mnie do słuchania wykonawców sięgających po ten typ muzyki (chociażby Aretha Franklin, The Dixie Hummingbirds czy Al Green). Nie inaczej było w przypadku tego koncertu: to muzyka, a nie jej przekaz, zwabiła mnie do Centrum Sztuki w Mościcach.

„I’ll Fly Away”, „God of Mercy”, „Your Love Divine” – to tylko część z kompozycji jakie zabrzmiały w CSM w ramach noworocznego koncertu Karen Edwards i Chóru Filharmonii Krakowskiej. Prawdziwą perełką okazało się jednak wykonanie utworu „Angels”. Piosenka dobrze znana z repertuaru Robbiego Williamsa (singiel pod koniec lat 90. w samej Wielkiej Brytanii osiągnął status podwójnej platyny!) wybrzmiała na koniec pierwszej części. Utwór zaśpiewany przy wsparciu kilkunastu męskich gardeł krakowskiego chóru zebrał tak dużą porcję braw, że wybór numeru „na bis” był od tego momentu praktycznie przesądzony. Tak też się stało – na sam koniec czwartkowego występu wersy „Angels” ponownie wypełniły mościcki gmach.

Zanim jednak miejscowi melomani udali się do domów, Karen Edwards zaprezentowała jeszcze sporo ciekawych kompozycji – chociażby utwór „Hold On”, który rozpoczął drugą odsłonę koncertu. Później wokalistka „ustąpiła miejsca na scenie” muzykom, z którymi grała tego wieczoru. Piotr Wyleżoł, Marcin Lamch, Frank Parker i ich instrumentalne „pięć minut” wbiło mnie w fotel. Co mogę napisać więcej – Piotr Wyleżoł jest mistrzem i tyle. Później, aby zachować symetrię, pieśń „Crazy Praise” razem z jazzmanką wykonały wyłącznie krakowskie chórzystki.

Podobno (nie sprawdzałem) zaplanowany na ten weekend koncert Karen Edwards w krakowskiej filharmonii od dawna jest już wyprzedany. W Mościcach wejściówki dostępne były jeszcze przed rozpoczęciem, a widownia i tak zapełniona została jedynie w 75 procentach. Absencji podczas czwartkowego występu żałować mogą zatem szczególnie ci, którzy amerykańskiej artystki chcieli posłuchać na żywo, ale ociągali się z przyjazdem do sąsiedniego miasta. A z Krakowa do Tarnowa to tylko godzina jazdy samochodem. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Jedna odpowiedź na “Relacja + Wideo: Karen Edwards i Chór Filharmonii Krakowskiej (10.01.2013 r., Tarnów)”

  1. bardzo dobry koncert. ciesze się, że na nim byłam.

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne