Do sieci trafił kolejny klip promujący tegoroczny album zespołu R.U.T.A. – „Na uschod. Wolność albo śmierć”. Teledysk, którzy czeka już na Was w dalszej części wpisu, zrealizowany został tym razem do utworu „Mama Anarchija”.
Tym razem swoim skłoterskim wechikułem czasu muzycy zespołu R.U.T.A. przenoszą nas do nieodległych lat 80. ubiegłego wieku. Odwiedzamy w Leningradzie Wiktora Coja, który właśnie wraz ze swoim zespołem Kino rozpoczyna erę punkrocka w Związku Radzieckim.
– Wiktor Coj był wojownikiem-anarchistą – opowiada w jednym z wywiadów wokalistka Nasta Niakrasawa. – Istnieje w naszej świadomości, jako ktoś, kto walczył o prawo do tego, by ludzie mogli mówić: „Jestem inny i chcę zachowywać się inaczej, więc nie czepiajcie się mnie”. Znałam tę piosenkę, ale nie myślałam, że zagramy ją z R.U.T.A. Propozycja padła, gdy zastanawialiśmy się nad tym, co dla młodzieży jest aktualne i ważne. Piosenka jest nowa w porównaniu z pozostałymi, ale do dziś śpiewają ją na całym świecie ludzie młodzi, w wieku buntu i oporu, nastolatkowie, ludzie starsi. To zostaje w życiu – kończy Nasta. (MAK/materiały prasowe)





Dodaj komentarz