Kolejny wakacyjny odcinek cyklu Gold Song, a w nim piosenka, która w przeszłości królowała w okresie letnim. Tym razem sięgam po jeden z popularniejszych utworów początku XXI wiek – „I’m Real” autorstwa Jennifer Lopez.
Debiutancka płyta Jennifer Lopez z 1999 roku była znaczącym krokiem w karierze tej aktorki, wokalistki i tancerki. Pomimo tego, te najlepsze czasy miały dla artystki o latynoskich korzeniach dopiero nadejść. Album „J.Lo”, który swoją premierę w Stanach Zjednoczonych miał na początku 2001 roku (do innych regionów dotarł znacznie później – w Wielkiej Brytanii czekać na niego musiano aż do listopada!), promowany był początkowo przez utwory „Love Don’t Cost A Thing” i „Play”. Te, choć o mocno przebojowej konstrukcji, nie spełniły pokładanych w nich nadziei, docierając kolejno na trzecie i osiemnaste miejsce amerykańskiej listy Billboard Hot 100. Trzeci singiel, „Ain’t It Funny”, skierowany był jedynie na rynek europejski i australijski. Dopiero „I’m Real” – dzisiejszy wakacyjny Złoty Przebój – jako pierwszy utwór z tego krążka, dotarł na szczyt najsłynniejszego muzycznego notowania na świecie.
Płyta „J.Lo” jest największym sukcesem – zarówno artystycznym, jak i komercyjnym – wokalistki. Materiał sprzedał się w liczbie ponad dziesięciu milionów egzemplarzy, co według Billboardu daje mu 84. pozycję na liście najlepiej sprzedających się płyt po 2000 roku.
Jennifer Lopez (foto: last.fm)
Możemy śmiać się oczywiście z J.Lo (sam to często robię), jednak przy całym krytykowaniu jej sposobu robienia muzyki, musimy wziąć pod uwagę jedną rzecz: ona nie tworzy tzw. sztuki dla sztuki. Jej priorytetem jest rozrywka, a piosenki mają bawić i skłaniać chociażby do tańca. Podobnie jest oczywiście na drugim solowym albumie urodzonej na nowojorskim Bronxie wokalistki.
Gościnnie w wersji remiksowej prezentowanego dzisiaj utworu pojawia się raper Ja Rule (w oryginale Lopez śpiewa solowo) i właśnie tzw. Murder Remix prezentuję jako dzisiejszy Gold Song. Pamiętacie w ogóle jeszcze ten numer? (MAK)





Dodaj komentarz