Polecana trójka na najbliższy tydzień to: Passion Pit „Gossamer”, Sara Watkins „Sun Midnight Sun” oraz The Gaslight Anthem „Handwritten”. Są to płyty, obok których nie możecie przejść obojętnie. I nie jest ważne, czy na co dzień słuchacie techno, klasyki czy popu. Jeśli doceniacie wartościową muzykę, powinniście znać te krążki.

Passion Pit „Gossamer”
Elektroniczno-popowa formacja Michaeal Angelakosa powraca z nowym, drugim w karierze albumem długogrającym „Gossamer”. Wcześniej zespół dał się poznać z takich niezależnych przebojów, jak: „The Reeling” czy „Sleepyhead”, jednak ich największym sukcesem jest stworzenie unikalnego brzmienia – łagodnego, a zarazem melodyjnego i śpiewnego – które jest już znakiem firmowym zespołu. Nowy album jest więc bardzo oczekiwaną propozycją dla miłośników przystępnych, choć wcale nie oczywistych brzmień z pogranicza elektroniki i popu. „Gossamer” to dwanaście kompozycji, które pomogą przejść przez największe nawet upały w doskonałym nastroju. (źródło: Merlin.pl)

Sara Watkins „Sun Midnight Sun”
Znamy ją przede wszystkim jako skrzypaczkę i wokalistkę doskonałej amerykańskiej, bluegrassowej, nagrodzonej Grammy formacji Nickel Creek, a także współpracowniczkę innej znakomitej grupy – The Decemberists. Ale 31-letnia Sara Watkins to również ceniona artystka solowa. Oto jej drugie, szczególne, samodzielne dzieło. Szczególność albumu „Sun Midnight Sun” polega na tym, że jest to wyjątkowe, osobiste dzieło artystki, dedykowane jej mężowi. W dziesięciu piosenkach z albumu mamy podróż po jasnych i mrocznych klimatach, co sugeruje już tytuł wydawnictwa. Jest nostalgia, melancholia, ale i szczera radość, miłość, szczęście – szczególnie w żwawych folkowych piosenkach o celtyckim posmaku. (źródło: Merlin.pl)

The Gaslight Anthem „Handwritten”
Są zespoły, które z każdym odegranym koncertem i każdą kolejną płytą gromadzą rzesze wiernych fanów i to oddanych na całe życie. Tak też jest z uwielbianymi na całym świecie The Gaslight Anthem – jedną z najpopularniejszych obecnie grup amerykańskiej niezależnej sceny post-punkowej. „Handwritten” to już czwarty krążek zespołu i zarazem ich debiut dla wytwórni Mercury Records. Jak mówi lider The Gaslight Anthem, Brian Fallon, nowy materiał brzmi tak, jakby piosenki Tomma Petty zagrali Pearl Jam albo Foo Fighters. (źródło: Merlin.pl)

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne