Krótka piłka dzisiaj w dość popowym klimacie z mocnym zabarwieniem elektroniki i muzycznego eksperymentu. Moniak Brodka i grupa Gossip oraz ich tegoroczne płyty, które sprawiają tyle samo radości, co kłopotów.

Monika Brodka „LAX EP”
Monika Brodka przez lata była na mojej „czarnej liście” polskich wokalistek. Dwie pierwsze płyty, na których nie znalazłem ani jednego interesującego mnie utworu, sprawiły, że piosenkarkę spisałem na straty. Laureatka jednej z edycji „Idola” dwa lata temu dała mi (myślę, że nie tylko mi) sygnał, że dotychczasowa kariera muzyczna nie jest jeszcze jej szczytem marzeń. Płyta „Granda” – materiał jakże świeży i zaskakujący, jak na Brodkę – sprawił, że po piosenki Moniki sięgałem z zaciekawieniem i nieskrywanym uśmiechem na twarzy. Wokalistka obrała wówczas dobrą drogę, którą podąża do dzisiaj. Epka „LAX” jest tego niezbitym dowodem. Materiał dostępny wyłącznie w formie cyfrowej to dwa premierowe utwory (znany już z teledysku „Varsovie” i „Dancing Shoes”) oraz ich remiksy. Na uwagę, według mnie, zasługują te, stworzone przez Bueno Bros oraz Auera (tego drugiego kojarzyć możecie chociażby z prezentowanego nie tak dawno na łamach blogu utworu „Miejski Sound” Pezeta). Ogólnie – Brodka zasługuje na kolejny plus, a remikserzy jej utworów na sporą pochwałę.

Gossip „A Joyful Noise”
Beth Ditto, wokalistka zespołu Gossip, w roku ubiegłym zaprezentowała nam swoje solowe oblicze. Jej epka z popowo-elektronicznymi piosenkami okazała się materiałem na tyle dobrym, że w ostatecznym rozrachunku płyta znalazła się w moim końcoworocznym podsumowaniu. Teraz piosenkarka już nie sama, ale z zespołem, postanowiła kontynuować temat i nagrać płytę mocno kolorową, taneczną i popową. Sporo tutaj eksperymentów brzmieniowych – dość odważnych, jak na Gossip. Wielu pomysł ten potępia, a za wzór stawia „punkowe czasy” grupy. Ja jednak mówię „tak”, chociaż wyliczam także pewne mankamenty (jak chociażby: refren z „Get a Job”, kiepskie momenty w stylistyce funk oraz wybrany na singiel „Perfect World”), nad którymi należałoby popracować. „Cztery” – może trochę naciągane, bo ciągle mam w pamięci solową epkę Ditto. Wierzę jednak, że z biegiem czasu „A Joyful Noise” zyska fanów, którzy dostrzegą pozytywne strony takiej muzyki.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne