Piątki trzynastego do dobre dni – przynajmniej dla mnie. Ten kwietniowy okazał się kolejnym, który zapiszę na plus. Wszystko dzięki grupie Jazzpospolita i jej udanemu koncertowi w Piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury.
Jazzpospolita w 2009 roku wdarła się na polską scenę jazzową, debiutanckim albumem „Almost Splendid” z 2010 roku dokonała nieodwracalnego przewrotu w myśleniu i postrzeganiu tego gatunku muzycznego, zyskując przy tym status zespołu nietuzinkowego, którego twórczością warto się interesować. W lutym tego roku grupa wydała kolejną płytę, zatytułowaną „Impulse”, a w miniony piątek przybyła do Tarnowa, by zagrać pochodzący z niej materiał.
Połowa Jazzpospolitej na tarnowskiej scenie. Od lewej: Michał Przerwa-Tetmajer i Stefan Nowakowski
Usłyszeliśmy zatem m.in. „Co myślisz o wandalizmie?”, „Ciężkie powietrze” i „Czerwoną flagę” – utwór singlowy, który dzielnie walczy (na ten moment w Poczekalni) o głosy słuchaczy listy przebojów Radiowej Trójki. Niecodziennie zaprezentowany został „Pasażer U-Boota”. Kompozycja z premierowego krążka wykonana została przy niemal zgaszonych reflektorach, a jedynymi mocnymi źródłami światła płynącymi ze sceny były… latarki czołowe założone przez członków zespołu. Przy mrocznych dźwiękach granego utworu, wyglądało to naprawdę interesująco. Zresztą eksperymenty ze światłem i brzmieniem dziwić nie powinny. Formacja ta znana jest przecież z przekraczania granic. Już na początku, kiedy zaprezentowała epkę „Polished Jazz”, sprawiła krytykom i słuchaczom spore trudności w zakwalifikowaniu jej do konkretnego stylu i gatunku. Debiutancki longplay potwierdził tylko chęć łamania barier, a znajdujące się na nowym krążku elementy rockowe, noise-rockowe i elektroniczne, uwydatnione dodatkowo podczas grania na żywo, są tego kontynuacją.
Dla uzupełnienia koncertowej setlisty, Jazzpospolita zaprezentowała także numery nieznajdujące się na tegorocznym wydawnictwie. Były to m.in. „Tribute to Aerobit” (pochodzący z debiutanckiego albumu) oraz „Atole”. Ten drugi, jak dowiedzieliśmy się z zapowiedzi, został nagrany z myślą o płycie „Impulse”, jednak w ostateczności na niej się nie znalazł (a szkoda, ponieważ kompozycja to dość ciekawa; być może na trzeciej płycie…?).
Właściwą część koncertu zakończyło wykonanie utworu „Protest Song”, który, co ciekawe, zamyka także album „Impulse”. Później Jazzpospolita zagrała jeszcze na bis, za co zebrała spore brawa. A o te mogło być trochę trudno, ponieważ, jak na koncert tak dobrego zespołu, Piwnice Tarnowskiego Centrum Kultury zatłoczone nie były. Zespół jest na półmetku trasy promującej nową płytę. W jej ramach odwiedzi jeszcze m.in. Katowice, Łódź, Wrocław, Słupsk, Koszalin i Olsztyn. Mam nadzieję, że na pozostałych występach Jazzpospolita pod sceną ujrzy większą publikę. Wszak słuchać na żywo zdolnych muzyków to sama przyjemność. (Mateusz „Axun” Kołodziej)




Dodaj komentarz