Polecana trójka na najbliższy tydzień to: Giulia y los Tellarini „L’Arrabbiata”, Grzegorz Skawiński „Me & My Guitar” oraz Bonobo „Black Sands Remixed”. Są to płyty, obok których nie możecie przejść obojętnie. I nie jest ważne to, czy na co dzień słuchacie techno, klasyki czy popu. Jeśli doceniacie wartościową muzykę, powinniście znać te krążki.

Giulia y los Tellarini „L’Arrabbiata”
Druga płyta zespołu, który zasłynął piosenką „Barcelona”, która stała się głównym motywem muzycznym filmu „Vicky Cristina Barcelona” w reżyserii Woody′ego Allena. Na kolejnym krążku znalazł się utwór poświęcony Polsce, zatytułowany „Warszawa”, do którego teledysk powstał w naszej stolicy. Jednak pierwszym singlem promującym materiał była piosenka „Maldita Fe”. (źródło: Merlin.pl)

Grzegorz Skawiński „Me & My Guitar”
„Me & My Guitar” to pierwsza po wielu latach solowa płyta Grzegorza Skawińskiego (Kombii, O.N.A, Skawalker). Jest utrzymana w rockowej stylistyce, pokazuje szeroki wachlarz muzycznych zainteresowań artysty i swobodę w poruszaniu się po różnych gatunkach rocka, bluesa, metalu i fusion. Inspiracją dla powstania albumu była muzyka, której Skawiński słuchał, jako nastolatek, czasów największej ekspansji i rozwoju hard rocka i początków muzyki metalowej. Album zawiera dziewięć kompozycji z czego cztery to utwory instrumentalne. (źródło: Universal Music Polska)

Bonobo „Black Sands Remixed”
Prezentowane wydawnictwo niekwestionowanego mistrza dźwięków z pogranicza nu jazz i downtempo, to fascynujące reinterpretacje utworów z bestsellerowego krążka „Black Sands” uzupełnione o dwa nagrania premierowe. Za autorski material Bonobo tym razem zabrały się największe tuzy współczesnej sceny elektronicznej i tanecznej, wśród nich m.in. Machinedrum, Falty DL, Mike Slott czy Floating Point. Swoje „trzy grosze” dołożyła też stała wokalistka Bonobo – Andreya Triana, która wspólnie z Dels zaprezentowała świetną wersję singlowego przeboju „Eyesdown”. Goście Simona Greena, to najgorętsze nazwiska ostatnich miesięcy i nic dziwnego, ze finalny efekt jest prawdziwie powalający. Eleganckie i zmysłowe piosenki Bonobo zyskały tu dodatkowy wymiar, zaś odświeżający brzmieniowy make-up po raz kolejny odkrył kompozytorską klasę Anglika. (źródło: Merlin.pl)

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne