Publikujemy, za zgodą autora, nagrodzony tekst w konkursie na najlepszą recenzję płyty muzycznej. Spośród nadesłanych zgłoszeń najciekawsza wydała się nam recenzja autorstwa Piotra Banasik, który ocenił „Drugą płytę” Poluzjantów.


Raz na dziesięć lat

Pierwsza płyta Polucjantów wyszła w 2000 roku, a dziś ma status nieosiągalnej dla zwykłych śmiertelników. Pojedyncze egzemplarze, które pojawiają się niespodzie¬wanie jak deszcz w czasie suszy, sprzedają się na internetowych aukcjach za ogromne kwoty.

Nic więc dziwnego, że dla wiernych fanów nowa płyta Poluzjantów, nazwana po prostu „Drugą płytą” jest towarem pierwszej potrzeby. Jeśli oczekuje się na coś przez dziesięć lat, to trzeba doczekać się arcydzieła (a przynajmniej solidnej porcji konkretnej muzyki). Tak też zda¬rzyło się w tym przypadku.

Wypada zacząć od krótkiej historii. Zespół Polucjanci (później Polücjanci i wreszcie Poluzjanci) to grupa przyjaciół z katowickiej Akademii Muzycznej i tamtejszego wydziału jazzu i muzyki rozrywkowej. Muzycy tyleż wybitni, co – niestety – mało popularni, którzy mimo kilku prób nie zaistnieli w tzw. mainstreamie. Ich pierwsza płyta, wydana w kilku tysiącach egzempla¬rzy, uznawana jest za kultową, a jej niedostępność czyni ją tylko bardziej wyjątkowym.

Poluzjnanci (foto: last.fm)

Nowa, druga płyta Poluzjantów to swego rodzaju kontynuacja pierwszego krążka – choć może nieco łatwiejsza harmonicznie i troszkę mniej poetycka, to cały czas zachęcająca świetną muzyką i kapitalnymi tekstami Janusza Onufrowicza. Ułatwienia w harmonizacji nie wpłynęły na profesjonalizm przekazu – nie tylko w słodkim klimacie acid jazzu, bo gdzienieg¬dzie da się wysłyszeć i zagrywki bluesowe, i subtelne dźwięki stylu fusion, a nawet trochę mu¬zyki popularnej – w najlepszym wydaniu.

Do czego chcą nas przekonać Poluzjanci? Po pierwsze: że nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. Płytę otwiera piosenka „Doskonale”, która jest w pewnym sensie kluczem do roz-szyfrowania całego albumu. To nic, że coś się nie układa, nie trzeba przejmować się błahost¬kami – wszystko przecież jest doskonale.

Po drugie: że – a jakże – warto wierzyć w miłość. Promująca album ballada „Prosta piosenka” to nic innego jak opowieść o najpiękniejszym z uczuć, jakie może łączyć dwoje ludzi. I choć wątek ten zostanie poddany w wątpliwość w utworze „On i ona” – opowiadającej o rozpadzie związku – to tak jak w bajkach, wszystko dobrze się kończy. Choćby w roztańczonym „Przez całą noc” czy subtelnym „O tobie”.

Po trzecie wreszcie Poluzjanci po raz przekonują, że świat stanął na głowie i każdy powinien znaleźć sposób, by jakoś temu zaradzić. Jaką receptę przedstawiają panowie z Katowic? Otóż proponują, by zwariować razem ze światem – bo tylko tak można być normalnym.

Prawdziwą perełką albumu jest piosenka „Po co ci to?” z gościnnym udziałem Pauliny Przybysz, znanej z grupy Sistars. Pełen językowych smaczków tekst Janusza Onufrowicza, wyśmiewający pęd za pieniędzmi i gadżetami z pierwszych stron gazet, a także znakomita muzyka – napisana przez Kubę Badacha, frontmana grupy – to wszystko sprawia, że utwór jest kapitalną satyrą na konsumpcjonizm i potrzebę posiadania.

Album zamykają bonusy: znany już wcześniej z duetu z Kayą utwór „Najpiękniejsi” (tym razem w wykonaniu samego Badacha), niemalże dyskotekowy przebój „Tralala 300” (śpiewany po rosyjsku), a także cover piosenki Jerzego Haralda z lat międzywojennych „Znikło miasto”, utrzymany w jazzującym klimacie. W sumie – ponad godzina bardzo dobrej muzyki, wspartej mądrymi tekstami – o co niełatwo na współczesnym rynku muzycznym.

Fanom Poluzjantów na „Drugą płytę” przyszło czekać dziesięć lat. Jak mówi stara prawda: im dłuższe cierpienie oczekiwania, tym większa radość zdobycia – i w tym przypadku te słowa się sprawdzają. Pozostaje mieć nadzieję, że Poluzjanci zaistnieją nie tylko w świadomo¬ści grona wybrańców, którzy spotkali się z ich twórczością już wcześniej, ale że uda im się prze¬bić do większej grupy odbiorców. I że na kolejny album nie trzeba będzie czekać kolejnej dekady. (Piotr Banasik)


Poluzjanci „Druga płyta”
(2010; Penguin Records)

Powyższy tekst opublikowany został bez ingerencji w jego treść. Zdjęcia zespołu dodane zostały przez redakcję.

Jedna odpowiedź na “Recenzja konkursowa: Poluzjanci – Druga płyta”

  1. dobra recenzja. milo, ze nagradzacie za dobre teksty.

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne