W dzisiejszej Krótkiej piłce wracam jeszcze na chwilę do 2011 roku i zachęcam (lub odradzam) do sięgnięcia po dwie płyty: Shaggy „Summer in Kingston” i T-Model Ford „Taledragger”.

Shaggy „Summer in Kingston”
Nie słuchałem ostatnich kilku płyt Shaggy’ego z prostego powodu – piosenki, które artysta ten wybierał na single nie przekonywały mnie. Szkoda mi było czasu. Po „Summer in Kingston” sięgnąłem, ponieważ wśród gości zobaczyłem Kat DeLunę – dominikańską piosenkarkę, którą od debiutanckiej płyty „9 Lives” darzę sporą sympatią. „Dame”, a więc utwór, w którym Kat wspiera gospodarza (w wersji oryginalnej pojawia się tam jednak Celina), kilka razy zagościł w moim odtwarzaczu, pobujał moją głową i doprowadził ostatecznie do tego, że posłuchałem nowego materiału Jamajczyka. Liczyłem na odrobinę ciepła w te zimne dni i nie zawiodłem się. Dziesięć kawałków utrzymanych w klimatach reggae (w wersji podstawowej osiem) – do posłuchania, potańczenia, poprawienia nastroju. Niestety wszystko jest jakieś bez blasku, świeżości i polotu. Ot, kolejna radosna płyta na lato. Do tego dwa, wręcz discopolowe utwory na dokładkę: „Feeling Alive” i „Fired Up (Fuck the Recession!)”. Materiał wyłącznie dla fanów. Ja pozostanę tylko przy duecie Shaggy’ego z DeLuną i kawałkach Jamajczyka z lat 90.

T-Model Ford „Taledragger”
T-Model Ford jest przeciwieństwem większości bluesmanów z Delty Missisipi. Nie gra od dzieciństwa, nie kocha muzyki od najmłodszych lat, nie jest tzw. artystą z urodzenia. Życie bogate w niespodzianki dostarczyło mu jednak sporo historii, którymi może się dzielić. Na nagranie debiutanckiego krążka Ford zdecydował się dopiero w 1997 roku, a więc w wieku siedemdziesięciu kilku lat. W ubiegłym roku oddał w nasze ręce ósmą z kolei płytę. „Taledragger” to album, na którym nie brak klawiszy i dźwięku saksofonu, chociaż są one jedynie uzupełnieniem dla gitary. Materiał rodem z dawnych lat, ale w bluesie nie chodzi przecież o eksperymenty i podążanie za modą. Tutaj najlepiej postawić na klasyczne klimaty, gdyż takowe sprawdzają się najlepiej. Brzmieniowo – bardzo spokojna i powściągliwa w emocje płyta, dla ludzi lubiących słuchać bluesowy gawęd i historii.

Mateusz „Axun” Kołodziej

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne