Breakmaszyna i Blue Machine – to zespoły, które zawitały do Tarnowa na drugi bluesowy piątek i zagrały w ramach festiwalu Był Sobie Blues 2011.

Ostrzejsze granie, blues-rock, post-blues oraz klasyczny blues – w takich klimatach weekend przywitali wszyscy ci, którzy zdecydowali się spędzić piątkowy wieczór pod tarnowskim Ratuszem. Pomimo ostrzeżeń meteorologicznych, wszystkie burze i nawałnice ominęły małopolskie miasto. Deszcz na około dwie godziny przed rozpoczęciem koncertów oczyścił tylko powietrze. Krótkie opady nie przestraszyły fanów bluesowego grania i pod sceną, podobnie jak tydzień temu, pojawiła się całkiem spora grupa ludzi. Ludzi, dodajmy, w różnym wieku. Bliżej sceny, co zrozumiałe, młodzież, nieco dalej starsi. Wszyscy pozytywnie nastawieni, uśmiechnięci i zasłuchani w muzykę graną przez zaproszone na ten dzień zespoły.

Grupa Breakmaszyna w składzie Paweł Stomma (wokal, gitara), Arkadiusz Skupiński (gitara basowa) i Sławomir Szwajkowski (perkusja) z małym opóźnieniem (zapewne zauważyliście, że zawsze zwracam na to uwagę, ale co zrobić skoro w AxunArts naprawdę nie lubimy tego typu sytuacji) oznajmiła ze sceny, że czas rozwalić tę budę i rozpoczęła drugi dzień festiwalu. Następnie wokalista formacji, który zapisał się w pamięci również mocnymi gitarowymi solówkami, opowiedział słuchaczom – jak na bluesmana przystało – kilka historii: o spóźnionej kobiecie, niedziałającym na tę jedną jedyną uroku osobistym oraz pewnym Szymonie, który postanowił zostać punkiem. I tak przez około godzinę. Bardzo pozytywną godzinę.

Drugim muzycznym daniem wieczoru była formacja Blue Machine. Krakowska młodzież (bo tak trzeba nazwać członków grupy jeśli zestawimy ich razem ze starszymi i wiekiem, i stażem scenicznym kolegami z Breakmaszyny), jak na młodzież przystało, rozbujała publikę, serwując jej blues-rockowe numery. Łukasz Wiśniewski (wokal, harmonijka), Piotr Grząślewicz (gitara), Aleksander Sroka (gitara basowa) oraz Adam Partyka (perkusja) po swoim występie zostali na scenie, by w krótkim jam session zaprezentować jeszcze dwa utwory w towarzystwie pomysłodawcy i animatora letniego koncertowania – Wojciecha Klicha. Gitarzysta zagrał, zaśpiewał i zanucił, przy czym w dwóch ostatnich czynnościach wtórowała mu także publiczność. Jam session z udziałem tarnowskiego muzyka zostało nagrodzone brawami oraz skandowaniem jego imienia.

Przedostatnie bluesowe spotkanie w ramach festiwalu Był Sobie Blues 2011 wyostrzyło apetyty przed kolejnym piątkiem, kiedy to na scenie pod Ratuszem zaprezentują się Cotton Wing oraz Limboski. Zapraszamy już dzisiaj. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

FOTORELACJA || WIDEO

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne