… przed piątkowym koncertem, jaki odbędzie się w Tarnowie. Jeśli ktoś z Was postanowił wybrać się na ostatni w Polsce występ legendarnej grupy, ale nie jest zaznajomiony z twórczością „Skorpionów”, powinien przeczytać poniższe kilka zdań.

„Lonesome Crow” (1972)
Pięć płyt z bogatej dyskografii zespołu wybrać było naprawdę trudno, jednak jeśli od czegoś zaczynać, to na pewno od debiutanckiego krążka zatytułowanego „Lonesome Crow”. Album ukazał się w 1972 roku i jest jedną z ciekawszych rockowych pozycji z początku lat 70. Oczywiście, nie ma nawet mowy o porównywaniu tej płyty z chociażby takimi dziełami tamtych czasów jak: „Electric Warrior” T.Rex i „Machine Head” Deep Purple. Scorpions zaczynali wówczas swój marsz na szczyt, ale już słychać było, że na samych chęciach się nie skończy. Utwory, które trzeba znać: „I’m Going Mad”, ” Leave me”.

„Animal Magnetism” (1980)
Najwcześniejsza, z chronologicznego punktu widzenia, platyna na amerykańskim rynku fonograficznym. Muzycy niemieckiego zespołu nigdy nie ukrywali, że zawojowanie Stanów Zjednoczonych jest dla nich priorytetem. Pod względem sprzedaży udało się to już przy okazji wcześniejszej, złotej płyty („Lovedrive” z 1979 roku). Utwory z „Animal Magnetism”, to typowe kompozycje wycelowane w amerykańskiego odbiorcę tamtych czasów – z chwytliwymi i łatwymi do zapamiętani liniami melodyjnymi oraz tzw. stadionowymi refrenami, które z łatwością na koncercie zaśpiewać może kilkutysięczny tłum. Płyta przełomowa, bo dzięki niej Klaus Meine i koledzy stali się prawdziwymi światowymi gwiazdami. Utwory, które trzeba znać: „The Zoo”, „Lady Starlight”, „Don’t Make No Promises”.

„Crazy World” (1990)
W zasadzie opis tej płyty skrócić można jedynie do tytułu singlowego utworu, który zaraz na początku lat 90. był niekwestionowanym numerem jeden Europy (a może i świata?). Chodzi oczywiście o „Wind Of Change” opiewający nadzieję zmiany na lepsze na Starym Kontynencie po przemianach politycznych. Heavy metalowa uczta nie ogranicza się jedynie do pięciu minut. Utwory, które trzeba znać, to także: „Hit Between The Eyes”, „Send Me An Angel” i ” Kicks After Six”.

„Sting in the Tail” (2010)
Ostatni studyjny album zespołu w podstawowej wersji liczączy dwanaście premierowych utworów. Muzycy nawiązują na płycie do brzmienia, po jakie sięgali w latach 80. Okazuje się, że fani spragnieni byli właśnie takich dźwięków, bowiem „Sting in the Tail” osiągnął po premierze bardzo dobre wyniki sprzedaży (m.in. 1. miejsce w Grecji, 2. miejsce w Niemczech, 3. miejsce w Czechach, 6. miejsce w Rosji, Finlandii i Austrii). Utwory, które trzeba znać (bowiem zespół gra je na pożegnalnej trasie): „Raised on Rock”, „Sting in the Tail”, „The Good Die Young”, „The Best Is Yet to Come”.

„Box of Scorpions” (2004)
Prawdziwym świeżakom polecam natomiast zacząć przygodę z twórczością zespołu do trzypłytowego zestawu największych przebojów (jak widać trochę oszukuję – miało być w sumie pięć krążków, ale po prostu się nie dało). „Box of Scorpions” zawiera w sumie 51 utworów dobrze oddających przekrój całego muzycznego dorobku grupy (w skład płyty wchodzą nagrania z lat 1972-2001). Box wydany został w 2004 roku. (MAK)

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne