Choć „Nie obchodzi nas rock” ukazuje parę słabszych piosenek, to jednak cały materiał prezentuje się wyjątkowo spójnie, logicznie i świeżo. Zapraszamy do sprawdzenia recenzji nowej płyty zespołu Video.
Jeśli apetyt rośnie w miarę jedzenia, to na zespół Video jestem wyjątkowo głodny. Dwa długie lata posiłkowaliśmy się materiałem z debiutanckiej płyty – „Video gra”. Przez ten czas, dzięki hitom takim jak „Soft”, „Bella” czy „Idę na plażę”, Video na stałe wpisało się w kanon polskiej muzyki rozrywkowej.
Na początek chciałbym wspomnieć o pewnym fenomenie. Otóż kilka dni temu, przed wydaniem albumu „Nie obchodzi nas rock”, zespół Wojciecha Łuszczykiewicza zaprezentował w rozgłośniach radiowych, aż trzy singlowe piosenki (kolejno „Fantastyczny lot”, „Szminki róż” i „Papieros”), które promować mają album. To w Polsce zdarza się naprawdę niezwykle rzadko, żeby nie powiedzieć – nie zdarza się nigdy. Oczekiwania fanów urosły zatem do rangi wydarzenia muzycznego roku i tak, z dniem dzisiejszym mogę zaprezentować równy, przepięknie arogancki i muzycznie bardzo dobry album, do którego podejść należy z pewnym dystansem.
Video „Nie obchodzi nas rock”
Dystans, o którym wspominam, wywodzi się ze zrozumienia ogółu warstwy tekstu, bo pada w nim wiele – typowych dla Video – celnych, bezpardonowych akapitów. „Światło zgaś, zamknij drzwi. Na początek, na początek Lady Pank puszczę ci… tylko nie z ostatnich płyt…” – do tego typu wersów zespół przyzwyczaił już dwa lata temu. Trudno zatem wrzucić ten materiał do jednego worka z napisem „nurt muzyczny”. Parę melodii jest tu naprawdę „radio friendly”, jak wcześniej wspomniane single, ale nie trudno doszukać się też na płycie paru śmieszniejszych melodii („UV 400”), czy nawet muzycznej nonszalancji („Andrzej Chyra”, „1976”). Wspomniane dwie piosenki znacznie opuszczają „fantastyczny lot” zespołu, a szkoda, bo jest naprawdę bardzo dużo powodów do kupienia tego krążka. Mi do gustu przypadły szczególnie trzy piosenki. „Środa czwartek”, która wita nas wcześniej cytowanymi słowami, to według mnie materiał na kolejny przebój. Singlowy „Szminki róż”, prezentujący rockowy wdzięk i bardzo obrazowy tekst miłosnej rozłąki oraz podobny schemat w „Sorry” – tu gitara odgrywa ważna rolę.
Podsumowując, podziwiam zespół Video, za odwagę w słowach. Prognozuję mu świetlane miesiące i puchnące głośniki odbiorników, bo choć „Nie obchodzi nas rock” ukazuje parę słabszych piosenek, to jednak cały materiał prezentuje się wyjątkowo spójnie, logicznie i świeżo. Zespół nie kradnie szablonów i wypromował własny, unikatowy styl, z którego przykład winno brać więcej rodzimych składów. (Daniel Tworski)





Dodaj komentarz