Dzisiaj pierwszy dzień września, czyli oprócz kilku znaczących rocznic, także początek kolejnego roku szkolnego. Wprawdzie środa nie będzie przez uczniów aż tak źle wspominana – wszak to dopiero dzień, w którym zamiast lekcji odbywają się inauguracje i apele. Jednak już od jutra trzeba będzie wziąć plecak, włożyć do niego zeszyty, kredki, długopis, gumkę do mazania i … odtwarzać mp3. A co w tym odtwarzaczu?

Już na sam początek proponuję wejść do klasy lekcyjnej z tzw. buta i – najlepiej w grupie, gdyż efekt niszcząco-wokalny będzie wówczas większy – wykrzyczeć na dzień dobry pani profesor refren utworu „The Kids are Back” glammetalowej formacji Twisted Sister, który mniej więcej brzmi tak: „so just remember the / the kids are back / the kids are back / oh, watch out – the kids are back!”. Kiedy Wasi nauczyciele zauważą już, że wakacje naprawdę się skończyły i letnia sielanka zastąpiona zostaje przez rozwrzeszczany tłum przedstawicieli różnych subkultur (nie daj Bóg, wciąż rywalizujących ze sobą!), idźcie za ciosem. Do grupy Twisted Sister dodajcie inną ikonę rockowej sceny – Alice Cooper – i pokażcie swoje antyszkolne nastawienie, niczym w powstałym do „Be Chrool to Your Scuel” klipie. Czy Wasz belfer okaże się w rezultacie takim zahukanym chłoptasiem, jak grający w teledysku znany z filmu „Akademia Policyjna” Bobcat Goldthwait – tego nie obiecuję i nie wiem, ale spróbować zawsze możecie, prawda?

Pierwsze dwa, trzy dni w szkole mijają zazwyczaj szybko – czas spędza się na rozmowach z przyjaciółmi, lekcje polegają na podaniu wymagań edukacyjnych i autorów podręczników. Po tak spędzonych godzinach wypada tylko wybiec z „budy”, zapalić papierosa i wyciągnąć alkohol, czego najlepszym przykładem niech będzie piosenka Elektrycznych Gitar zatytułowana „Dzieci” (odsłuch poniżej).

Gdzieś po około miesiącu zdacie sobie sprawę, że nie potrzebujecie edukacji (po co mi właściwie te równania?, ciągłych kontroli (a ty gdzie się wybierasz, lekcje odrobione?!, ani upokorzeń w klasie lekcyjnej (Kowalski, ty matole, jak można nie znać odpowiedzi na tak banalne pytanie!). Waszym hymnem zostanie kawałek grupy Pink Floyd „Another Brick in the Wall, part 2”.

Jedynymi upragnionymi, wyczekiwanymi dniami będą piątki, czyli początki weekendów. Po weekendzie (każdym weekendzie!) przyjdzie jednak poniedziałek – trzeba będzie wstać rano i udać się do szkoły. Oczywiście w grę wchodzą jeszcze wagary, ale czy te nie lepiej zostawić sobie na dni przepełnione sprawdzianami? Zwlekając się przed siódmą rano z łóżka uświadomicie sobie, jak bardzo nie lubicie poniedziałków – i tylko od tego, czy pierwszą lekcją będzie polak, czy też anglik zależeć będzie w jakim języku to powiedzieć (Boomtown Rats „I Don’t Like Mondays”; O.S.T.R. „Nie lubię poniedziałków”).

(Teraz fragment skierowany do chłopców). Na jednej z przerw – powiedzmy pomiędzy matematyką a wiedzą o kulturze – udasz się ze znajomymi na dymek i zobaczysz ją – nową dziewczynę w szkole, pierwszoklasistkę. Co więcej, to właśnie do ciebie podejdzie i zapyta, czy nie masz ognia. Odpalisz jej papierosa i już do końca dnia będziesz nucił sobie pod nosem numer „New Girl in School” duetu Jan & Dean.

Jednak nie każdy dzień będzie tak udany. Czasami, niczym Young MC w „Principal’s Office”, spóźnicie się na pierwszą lekcję, zostaniecie przyłapani przez nauczyciela na rozmowie z koleżanką, nie będziecie przygotowani do zajęć i w odpowiedzi na to wszystko usłyszycie zawsze zdanie „It’s off to the principal’s office you go”. Oczywiście nie polecam.

A jak już przejdziecie przez te wszystkie sprawdziany, niezapowiedziane kartkówki, odpytywania pod tablicą, zdacie egzaminy, odbierzecie świadectwa – wtedy włączcie sobie Beach Boysów i ich „Graduation Day”.

Głowa do góry, to tylko dziesięć miesięcy, które w zasadzie nie są aż takie złe.

[picapp align=”center” wrap=”false” link=”term=students&iid=3150784″ src=”http://view1.picapp.com/pictures.photo/image/3150784/classwork/classwork.jpg?size=500&imageId=3150784″ width=”380″ height=”383″ /]

Listę szkolnych utworów wymienionych w tekście uzupełniłyby o:
Beastie Boys „Fight For Your Right”;
Afroman „Back To School”;
Relient K „College Kids”;
Pearl Jam „Jeremy”;
James Brown „Don’t Be a Drop-out”;
The Wretched Ones „I Hated School”;
Steely Dan „My Old School”;
The Clash „Mark Me Absent”;
Sex Pistols „Revolution in the Classroom”.


PS: Wszystko co przeczytaliście powyżej, to jeden wielki żart. Owszem – piosenki polecam jak najbardziej, ale nie wkładajcie swoim nauczycielom koszy na głowę, nie skaczcie po oknach (jak u mnie w liceum), nie wyrzucajcie przez nie ławek (jak u mnie w gimnazjum), nie wlewajcie nikomu kleju do butów (również gimnazjum) i nie czyńcie żadnych innych głupich, niepotrzebnych rzeczy, jak zabawy w słoneczka, księżyce i inne kosmiczne rytuały. Dobrze?

5 odpowiedzi na “Krótka piłka #58: Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły…”

  1. ja mam mniej miesięcy, bo niecałe 8. matura, awruk!

    Polubienie

  2. W takim razie ze specjalną dedykacją dla Ciebie: Czerwone Gitary „Matura”. ;)

    Polubienie

  3. Tylko nie piosenka „Matura”, już wystarczy mi dzisiaj na apelu raz. Hmm, nie radzę nakłaniać dzieci do słuchania „Jeremy”, bo ta historia się źle skończyła:D, a „Another brick …” jest hymnem wszystkich uczniów i już na zawsze pozostanie!:)

    Polubienie

  4. I koniecznie Trillville – Neva Eva :D

    Polubienie

  5. @ Agata: Dobra, wycofuję się z „Matury” w takim razie, a „Jeremy” z dopiskiem – nie róbcie tego w domu. ;)

    @ Lola: Jaki Twój nowy faworyt?

    PS: Przy okazji oglądania klipu do tego kawałka, przypomniał mi się chamski dowcip, jaki opowiedział mi muzyk z grupy h.R.A.B.I.A. po sierpniowym koncercie w ramach Był Sobie Blues. ;)

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne