Rzeszowski raper Eskaubei, w spontanicznym wywiadzie, mówi nam o swoich najbliższych planach związanych z muzyką, o tym, dlaczego tak długo czekamy na jego drugi solowy album oraz dlaczego ostatnimi czasy mało słucha rapu. Zapraszam serdecznie do sprawdzenia zapisu rozmowy.

Już niedługo wracasz z nową płytą, zapowiedziałeś ją niedawno klipem do numeru „Nic albo wszystko”. Powiedz naszym czytelnikom, kiedy można się jej spodziewać, czy już wszystkie prace są zakończone?
Klip zapowiada epkę „King of Rap”, która ukaże się na przełomie lipca i sierpnia tego roku. Znajdzie się na niej pięć utworów i remix. Ta epka z kolei zapowiada właściwą płytę, którą chciałbym zrobić jeszcze w tym roku. Ten najbliższy materiał wyprodukuje dwóch ludzi – Aruzo i TMK Beatz. Pierwszy, to człowiek z Dąbrowy Tarnowskiej, drugi z Jasła, ale obecnie mieszka w Krakowie. Odnośnie płyty, to zacząłem też nagrywać już na nią materiał. Chciałbym, aby ukazała się oficjalnie, żeby każdy mógł ją kupić w sklepie. Jak już kiedyś to zdradziłem, ma ją wyprodukować O.S.T.R. Pracujemy nad nią cały czas. Teraz zrobiliśmy sobie krótką przerwę wakacyjną. Jadę więc naładować bateryjki, a później wracam do studia.

Praca z Ostrym oznacza, że twój album ukaże się w katalogu Asfalt Records?
Nie mam zielonego pojęcia, gdzie to wyjdzie (śmiech). Umówiliśmy się z Adamem (O.S.T.R. – przyp. red.), że nagramy tę płytę, a dopiero później będziemy myśleć, co dalej z nią zrobić. Na ten moment chcemy ją dobrze przygotować, a jak zakończymy nagrywanie, zastanowimy się, co dalej.

Od czasu twojej ostatniej, nazwijmy to pełnowartościowej płyty, czyli „Znasz tego kota?” sporo minęło. W między czasie pojawiały się różnego rodzaju produkcje w formach mixtape’ów i epek, jednak dalej musimy czekać na twój pełny, drugi album. Co się takiego działo, że za pracę nad płytą zabrałeś się teraz?
Wiesz, nie ma we mnie jakiegoś napięcia, żeby zrobić całą płytę, żeby komuś coś przez to udowadniać. Rap nie jest moim źródłem utrzymania, ale moim hobby. Miałem też w międzyczasie problem z producentami. Chciałem zrobić płytę z jednym producentem z Rzeszowa, z którym współpraca szła jednak ciężko. Wszystko odbywało się bardzo długo i ostatecznie nic z tego nie wyszło. Mieliśmy też zespół, z którym grałem na żywo. Obecnie jest on chwilowo w zawieszeniu. Być może reaktywujemy granie, ale myślę, że w trochę innym składzie. Tak naprawdę najłatwiej dla mnie było, kiedy przychodziła jakaś zajawka, wziąć amerykańskie beaty i pod nie nagrywać. Robiłem to szybko i spontanicznie. Były też nawet takie okresy w ostatnich latach, że w ogóle nie rapowałem.

Jednak ponownie rapujesz, co cieszy, dodatkowo nagrywasz nową płytę. Jako dziennikarz muzyczny, zdajesz sobie sprawę, że wracasz w bardzo dobrym momencie dla polskiego hip-hopu?
Ujmę to tak – da się zauważyć trend w ostatnich produkcjach, bardziej tych oficjalnych niż podziemnych, że mamy do czynienia z tendencją zwyżkową. Rap ma się dobrze, wraca na wysoki poziom i dzieją się przy tej okazji różne nieoczekiwane rzeczy, na przykład kawałek Tedego z Eldoką. Jednak ja nie wybierałem sobie tego momentu, nie planowałem tego wszystkiego od tej strony, nie kalkulowałem. Ja w ogóle nie mam na takie rzeczy ciśnienia. Tak się akurat stało. Chcę po prostu w końcu zrobić płytę. Teraz pojawiła się realna perspektywa i duża szansa na to. Mam nadzieję, że ukończę tę płytę do końca tego roku, a ukaże się ona pod koniec bieżącego, lub na początku następnego. Do tego, jeśli cały album produkuje ci Ostry, to coś to jednak znaczy. Nie ukrywajmy – jest to jeden z najlepszych producentów w kraju, a jego beaty cieszą się powodzeniem nie tylko w Polsce, ale i w Anglii, i w Stanach. Opcję nagrania płyty miałem już jakiś czas temu, ale nie mogłem się z tym zebrać, miałem jakieś przerwy, zastoje. W końcu, że tak powiem, spiąłem się w sobie, wsiadłem z Dj’em Zoltanem w samochód, pojechałem do Ostrego i pracujemy.

Wrócę jeszcze do tego wątku z ewentualnym wydawcą. Czy współpraca z Ostrym nie działa na twoją podświadomość w ten sposób, że jednak album ukaże się w Asfalcie?
(śmiech) W podświadomości może tak … Bardzo chciałbym wydać płytę w Asfalcie! Chyba każdy raper w Polsce chciałby to zrobić! Zobaczymy jak będzie.

Jako dziennikarz, człowiek piszący o muzyce, co sądzisz o albumach Eldoki, Tedego, czy kontrowersyjnym, dwupłytowym wydawnictwie Wdowy?
Odnośnie słuchania muzyki, to w tej sferze odciąłem się od hip-hopu. Nie śledzę tego, co się dzieje tak dokładnie. Sprawdzam jedynie płyty wykonawców, których szanuję i lubię od dawna. Hip-hop traktuję teraz bardziej osobiście. Patrzę na ten „mój hip-hop”, na moją muzykę. Nadeszły po prostu czasy, że człowiek ma też różne inne rzeczy na głowie i nie może poświęcać się jednej sprawie w stu procentach, jak chociażby kilka lat temu.

Reasumując, twoja nowa płyta pojawi się na przełomie roku …
… mam nadzieję …

… i zapowiadasz, że materiał będzie naprawdę konkretny, tak?
Tak! Chciałbym, żeby pojawili się na niej także konkretni goście i wielu dj’i. Mam zaprzyjaźnione naprawdę spore grono dj’i, z którymi robimy imprezy w Rzeszowie, sam też przecież dorabiam jako dj na imprezach (śmiech). Chciałbym, żeby w wielu kawałkach na tej płycie pojawili się właśnie dj’e, żeby była to produkcja na wysokim poziomie.

Czyli możemy spodziewać się płyty roku …
(śmiech) Ty to powiedziałeś, ja nie będę się natomiast zapierał.

Tak, tym optymistycznym akcentem kończymy więc wywiad. Jakieś ostatnie słowo dla czytelników?
Pozdrawiam czytelników AxunArts, bardzo konkretne teksty od wielu lat. Czkajcie na płytę, a wcześniej na epkę „King of Rap”. Pozdrawiam ludzi z Tarnowa, bo jesteśmy właśnie w tym mieście. Trzymajcie się.

Wywiad przeprowadzony 10 lipca na Rynku w Tarnowie podczas pierwszego dnia Zde(a)rzeń 2010.

Jedna odpowiedź na “Eskaubei – Rap jest moim hobby (wywiad)”

  1. dobrze Skub prawi! czekamy na nową muzyke!

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne