Siódma odsłona cyklu Oryginał vs Cover. Tym razem na tapetę biorę jeden z, moim zdaniem, największych hitów roku 2009 – „Womanizer”.

Oryginalny utwór pochodzi z ostatniej płyty Britney Spears, zatytułowanej „Circus”. Osoby, które mnie znają, wiedzą, że nie przepadam za ‚Brit’, jednak „Womanizer” (podobnie zresztą jak „Toxic”) zrobił na mnie ogromne wrażenie. Piosenka strasznie ‚wkręca się’ w mózg i usłyszana raz, siedziała już we mnie do końca dnia.

„Womanizer” doczekał się kilku coverów, jednak największej ilości komentarzy doświadczyła wersja Lily Allen. Spokojniejsza, akustyczna przeróbka z miejsca zyskała taką samą ilość fanów i przeciwników. Ja, mimo wielkiej sympatii do Brytyjki, muszę przyznać, że nie dała rady. A co Wy o tym sądzicie?

2 responses to “Oryginał vs Cover #7: Womanizer.”

  1. a ja wolę wersję Lily

    Polubienie

  2. Ja też głosuję na Lily!

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne