Przebojem „Hello Goodbye” rozpoczął w czwartek wieczorem koncert w Tel Awiwie Paul McCartney, jeden z dwóch żyjących członków legendarnej grupy The Beatles.

O koncertowych planach McCartney’a w Izealu pisałem już wcześniej. Koncert odbywający się pod hasłem „Friendship First” (Przyjaźń przede wszystkim) ma być misją pokoju dla Izraelczyków i Palestyńczyków – tłumaczył jeszcze przed sho 66-letni ex-Beatles.

Przed sceną w parku Hayarkon zgromadziło się około 40 tys. fanów w każdym wieku. Niektórzy mieli na sobie koszulki z hasłem „I love Paul”. W czwartek wieczorem prawie wszystkie nocne kluby w Tel Awiwie odwołały występy na żywo, spodziewając się, że i tak nie poradzą sobie z taką konkurencją.

Koncert był jednym z najlepiech chronionych publicznych wystąpień w tym kraju. Na miejsce występu wysłano setki policjantów i strażników.

Na możliwość występu w Izraelu, McCartney czekał ponad 40 lat. W 1965 roku władze uznały, że koncert czwórki z Liverpool’u może zdeprawować izraelską młodzież. Na początku tego roku ambasador Izraela w Londynie, Ron Prosor, wysłał list do żyjących członków zespołu, w którym ubolewał nad wydarzeniami sprzed 40 lat.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne