Tak, to ta murzyneczka od przeboju „Superstar”. Kiedyś wielka nadzieja brytyjskiego rynku muzycznego. Od 2004 roku niewątpliwie gwiazda formatu światowego. Po dwóch latach spędzonych w studio nagraniowym oraz na koncertowaniu, znów mamy okazję cieszyć się jej muzyką. Album „Walk With Me” od niedawna w sklepach, ale za nim po niego sięgniecie, poznajcie samą wokalistkę.

Jamelia młoda diva operowa.
Jamelia przyszła na świat 25 wiosen temu w Birmingham (oczywiście w Anglii). Od najmłodszych lat potrafiła wykorzystać swoje dobrze przystrojone struny głosowe. W tym miejscu należy zaznaczyć, że umiejętności te wykształciły się u niej samoistnie. Prostszymi słowy, jest ona samoukiem wspartym ogromnym talentem. A że najlepiej uczyć się poprzez naśladownictwo, Jamelia ćwiczyła podśpiewując sobie kawałki takich gwiazd jak Aaliyah, Aretha Franklin, Lauryn Hill czy Mary J. Blige.
Dobra, a teraz dlaczego diva? Ten okres jej życia, kończy debiutancka płyta, na okładce której Janmelia jest przebrana właśnie za śpiewaczkę operową. Było tak dlatego, iż wydawca prawdopodobnie chciał nawiązać do zawartości muzycznej, jaką stanowiły ballady z wysamplowanymi fragmentami muzyki poważnej. Ciekawe połączenia, prawda?
Droga do sukcesu jakim było wtedy dla Jamelii ukazanie się w 2000 roku albumu „Drama” nie była łatwa. Cztery lata trwało „dorastanie” do debiutu. Mimo talentu wokalnego, nastoletnia jeszcze artystka nie radziła sobie z pisaniem tekstów. Owszem, mógł to robić za nią ktoś inny – takie sytuacje to nic nowego. Jednak dziewczyna wolała poddać się próbie czasu i podszkolić swój warsztat. W 1999 roku wytwórnia postanowiła dać wreszcie swojej podopiecznej szansę. Można powiedzieć, że zdobywanie rynku muzycznego było stopniowe. Singla „I do” praktycznie nie zauważono, „Thinkin’ about You” też tak sobie przyjęty, ale trzeci kawałek osiągnął już bardzo dobry wynik, jakim było piąte miejsce na brytyjskiej liście przebojów.. Można polemizować, że taki wynik „Money” to zasługa gościnnego udziału Beenie Man’a, ale ja zaliczam się do grupy o odmiennym przeświadczeniu. Idąc za ciosem jak- już wcześniej pisałem – w 2000 roku wydano album „Drama”. Pełny sukces na rynku brytyjskim, który nie jest znowu taki łatwy do zawojowania. Jednak czasem bywa tak, że w karierze przeszkadza lub ją spowalnia…

Jamelia mamusia.
…ciąża. Taka przewrotność losu – i co zrobić?! Jednak przygoda z macierzyństwem (o ile można nazwać taki stan przygodą?) nie zaczęła się udanie. Rozstanie z dość agresywnym chłopakiem – jak się okazało „szczęśliwym” tatusiem i świadomość samotnego wychowywania pociechy. No co tu dużo pisać – nie był to zbyt wesoły okres w życiu naszej bohaterki. Jednak Jamelia nie poddała się, a na dodatek z pomocą przyszła jej matka.
Na początku 2001 roku urodziła się wokalistce córeczka. Na dwa kolejne lata to ona stała w centrum zainteresowania pani Davis (prawdziwe nazwisko piosenkarki), która to zniknęła ze sceny.

Jamelia Superstar.
Nie można jednak powiedzieć, że Jamelia zapomniała o muzyce. Oj nie! A to co działo się na rynku muzycznym na wyspach, tylko ją zdopingowało do jak najszybszego powrotu.
Niewątpliwy sukces debiutanta Lemara czy dobry album zespołu Mis-teeq, stanowiły niemała konkurencję. Piosenkarka silniejsza duchowo i psychicznie, przez to co ją spotkało, uzbrojona w nowe piosenki, postanowiła o sobie przypomnieć. Efektem tego była premiera w 2003 roku krążka „Thank You”, krążka do współpracy nad którym zaprosiła m.in. Bubbe Sparxxx’a i Rah Digger’a. Materiał tym razem promowały lepiej dobrane single, a przebojowy „Superstar” zdobył serca wszystkich. Łatwy do zapamiętania refren, chwytliwa i taneczna muzyka – to był właściwy wybór!
I znów jak to w bajce zaczęło się dobrze układać. Po złym mężczyźnie, przyszedł czas na dobrego królewicza. Odnaleziony spokój i poczucie bezpieczeństwa, pozwoliły Jamelii na spokojne skupienie uwagi na występach scenicznych. Tym razem promocja płyty odbywała się po dwóch stronach Atlantyku. Dodatkowo w trasie po USA towarzyszyli jej tacy artyścia jak Justin Timberlake i będący wtedy u szczytu popularności Usher.

Wspólny spacer.
W tym roku ponownie nakładem Parlophome pojawiło się nowe muzyczne dziecko Jamelii. Płyta nosi tytuł „Walk With Me” i jak na klimatyczny spacer przystało jest dość spokojna i ciepła. Nie można jednak zapomnieć np. o „Do Me Wright” (z Afryka Bombaatą), który zmusi do kiwnięcia głową. Wśród gości pojawiają się też Sway. Reszta to solowe utwory.
O samej płycie przeczytacie więcej w recenzjach w następnym numerze RapStrefy (o ile nie zapomnicie ściągnąć), a co do samej wokalistki to w tym czasie powinna właśnie odbywać trasę koncertową w celach promocyjnych. Cóż, na razie nam – Polakom, zostaje słuchanie głosu Jamelii z kompaktu lub co mniej prawdopodobne – zagraniczny wojaż na koncert.

Rapstrefa #6 (grudzień 2006)

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

moje życie w obrazkach

ostatnio popularne