Gold Song #483: „Hangin’ Tough”

Przykład na to, że w cyklu Gold Song przypominam też utwory, za którymi nie przepadam.

Grupa New Kids On The Block (foto: fragment książeczki dołączonej do płyty „Hangin’ Tough”)

Spotkałem się kiedyś z twierdzeniem (z którym – podkreślam już na samym wstępie – nie do końca się zgadzam), że kultury hip-hopowej na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych nie spotkało nic gorszego niż działalność grupy New Kids On The Block oraz solisty tworzącego jako Vanilla Ice. Powód, dla którego tezę tę uważam za niezgodną z prawdą, jest jeden. Bostoński zespół był (i nadal jest) boys bandem, który w swojej popowej muzyce wykorzystywał jedynie odwołania do rapu, funku i muzyki r&b. Z prawdziwym rapem i kulturą hip-hopową nie miało to wiele wspólnego. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno autor przeboju „Ice Ice Baby”, jak i pięcioosobowa formacja ze wschodniego wybrzeża USA odcisnęli spore piętno na muzyce tamtego okresu, rozdając często karty na międzynarodowych rynkach fonograficznych. Wspominam o tym nieprzypadkowo, ponieważ dzisiaj mija dokładnie trzydzieści lat od chwili, kiedy pewna piosenka New Kids On The Block zajęła pierwsze miejsce na liście przebojów w Stanach Zjednoczonych.

Tak, i chociaż trudno w to uwierzyć, łączna sprzedaż i emisja singla „Hangin’ Tough” pozwoliła na to, aby 9 września 1989 roku utwór ten uplasował się na szczycie głównego notowania Billboardu (nie był to zresztą pierwszy taki wynik w dorobku zespołu, Amerykanom już wcześniej udało się zainteresować słuchaczy na tyle, aby ich piosenka trafiła na pierwsze miejsce tej listy przebojów). Sukces udało się powtórzy w Wielkiej Brytanii, gdzie wspomniany kawałek spędził dziewięć tygodni wśród najpopularniejszych singli – w tym dwa na pierwszym miejscu. Dzień sprzed trzydziestu lat zapisał się również w historii zespołu jako ten, w którym ich album – także noszący tytuł „Hangin’ Tough” – został najlepiej sprzedającym się krążkiem w USA. (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

View this post on Instagram

O Mabel zrobiło się głośno w listopadzie 2015 roku, kiedy do mediów trafił singiel zatytułowany „My Boy My Town”. Piosenka w prostej linii odwoływała się do muzyki r&b z lat dziewięćdziesiątych. Kawałek i wcześniejsze ruchy wokalistki sprawiły, że znalazła się w gronie artystów nominowanych do prestiżowej nagrody Sound of (w tym samym roku do grona artystów z szansami na wyróżnienie radio BBC zaliczyło między innymi Dua Lipę, NAO, Mura Masę i ostatecznego triumfatora Jacka Garratta). W miniony piątek premierę miała jej długo wyczekiwana debiutancka płyta zatytułowana "High Expectations". Czy spore oczekiwania w stosunku do niej zostały spełnione? Na to pytanie odpowiadam w recenzji. Tekst znajdziecie tutaj ➡️ https://wp.me/ph4gw-fvy. @mabel #muzyka #music #pop #mabel #mabelmcvey #highexpectations #recordcollection #recordcolletor #cd #cdcollection #cdcollector #instacd #musiccollection #musiccollector #nowlistening #terazslucham #review #recenzja @polydorrecords #polydorrecords #axunarts #mateuszkolodziej

A post shared by Mateusz Kołodziej (@axunarts) on

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.