Sinead O’Connor – I do not want what I haven’t got.

Kolejna recenzja z cyklu ‘Albumy wiecznie żywe, czyli wyszperane wśród kaset siostry’. Najsłynniejszy krążek O’Connor, zawierający jej największy hit „Nothing Compares 2 U”.

Ciekawe, czy krótko ostrzyżona piosenkarka zdawała sobie sprawę, że popularność jaką osiągnie ten kawałek, na wieki zapisze ją na chwalebnych kartach historii muzyki? Jeśli tak, oznaczałoby to, że utwór został wybrany na singiel z premedytacją, a reszta materiału dostosowana do niego. Można oczywiście tę hipotezę wsadzić między bajki, lecz czy nie warto jej najpierw rozpatrzyć? 80% płyty utrzymane jest w klimacie „Nothing…”. Od razu zaznaczmy, iż plusem to nie jest. Spokój, liryczny tekst, chwytający wokal artystki – i tak w kółko.

Naprawdę oprócz wspomnianego już wcześniej singla, honor wydawnictwa ratują „I am stretched on your grove” (fenomenalne dudy) i „The emperors new clothes”. Ogólnie materiał dość monotonny, a co za tym idzie lekko nudnawy – przynajmniej dla mnie. Bo kto powiedział, że klasyki muszą być zawsze dobre?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.